sobota, 11 listopada 2017

Ulubieńcy: październik 2017

Witajcie :*

Dzisiaj kilka słów o tym, co skradło moje serduszko - w programie coś do aplikacji makijażu, coś pachnącego, coś do oglądania. Zapraszam!






Ikea, Forlika, świeca - do tej pory miałam raczej negatywne zdanie o świeczkach z tego sklepu: w opakowaniu pachniały ładnie, ale po rozpaleniu kompletnie ich nie czułam. Tej świecy udało się przełamać moją niechęć - kosztuje niewiele (7,99 zł), fajnie wygląda, pasuje kolorystycznie do mojego salonu, pachnie intensywnie i bardzo ładnie. Producent twierdzi, że to drzewo figowe, ale ja czuję w niej karmel ;).

Moia, Pro Blender - bardzo fajna opcja, jeśli szukacie miękkiej gąbeczki w niskiej cenie (15,99 zł). Ładnie puchnie pod wpływem wody, dobrze rozprowadza podkład, wygląda na trwałą, używam niecałe 2 miesiące i nie ma na niej żadnych uszkodzeń.

źródło:
http://www.filmweb.pl/film/Cz%C5%82owiek+z+magicznym+pude%C5%82kiem-2017-755466
https://www.rottentomatoes.com/tv/outlander/s01/

Człowiek z magicznym pudełkiem - reż. Bodo Kox. To opowieść o specyficznej miłości na tle Polski - tej z lat 50. XX wieku i tej z 2030. Powiem uczciwie - bałam się iść na to do kina. Nie jestem fanką klimatów science fiction, nie przepadam za Olgą Bołądź. Tymczasem tutaj kompletnie mi one nie przeszkadzały, a film wywarł na mnie duże wrażenie. Można, jak ktoś lubi, pozastanawiać się nad przyszłością ludzkości, można szukać odniesień do innych dzieł kultury, można też (jak ja) chłonąć całkowicie emocjonalnie relacje między postaciami i oglądać moim zdaniem udaną warstwę wizualną. Dodatkowy plus za muzykę. 

Outlander - serial dostępny w ramach Netflixa, na podstawie powieści Diany Gabaldon. Historia Claire, sanitariuszki, która cofa się w czasie. Serial rozgrywa się w różnych momentach historycznych XVIII i XX wieku, przede wszystkim w Szkocji. Jeżeli lubicie historię i romanse, to będziecie zadowoleni - ważne chwile dziejowe stają się tłem dla opowieści o miłości (miłościach?) głównej bohaterki. Przyznam, że nie raz ryczałam jak bóbr, bywałam absolutnie zbulwersowana, cieszyłam się i smuciłam wraz z postaciami, a moje serduszko potrafiło zabić mocniej dla pewnego rudzielca ♥ (obecnie jestem na niego obrażona, ale bez spojlerów - zobaczcie 3 sezon). Oglądając pierwszy odcinek, nie spodziewałam się, że aż tak mnie wciągnie. Miłym atutem są kostiumy i pejzaże - jest na co popatrzyć ;). 

A co Wam uprzyjemniało październik? Jak spędziliście miniony miesiąc?

Buziaki :* 




46 komentarzy:

  1. Ja w październiku otaczałam się pachnącymi świecami, dobrymi herbatkami i medycznymi serialami ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kocham serial Outlander - to mój hicior, każdemu polecam:)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam świeczki zapachowe. Ogólnie mam delikatnego świra na punkcie zapachu w domu. Na pewno wypróbuje te Ikeowskie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że te w zakręcanych słoiczkach mają mocniejsze zapachy ;)

      Usuń
  4. Mi październik upłynął zdecydowanie pod znakiem dyni: dyniowa zupa krem, dyniowe tiramisu, dyniowe ozdoby w domu (piękny jest ten dyniowy pomarańcz!!!)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dynia pojawiła się u mnie w formie zupy - to taki typowy znak jesieni :)

      Usuń
  5. Chetnie obejrze Outlander, gdyz jest mi niezanany a szukam ciekawych seriali ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mamy troszkę wosków z Yankee Candle, ale często dostaję od nich migrenę, więc średnio używamy. Za to październik to u nas bardzo serialowo upłynął. Obejrzałyśmy Stranger Things (teraz i drugi sezon) oraz Narcos. Kosmetycznie chyba bez odkryć i rewelacji.

    A gąbeczkę jutro zakupię, bo kusi mnie od dawna. Szczególnie te małe do korektora. //Kaha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję, ja uwielbiam jak coś mocno pachnie, najlepiej "jedzeniowo" ;) Ciekawa jestem, czy małe gąbeczki będą równie fajne jak duża, dajcie znać!

      Usuń
  7. Ooo... To październik już się skończył?? ;) A tak serio, to ja dużo rysowałam w plenerze, bo pogoda była wyjątkowo sprzyjająca i akurat w tym miesiącu testowałam nowy szkicownik, który baaardzo uprzyjemnił mi ten miesiąc. A co do Twoich umilaczy, to o świecach z Ikei też miałam negatywne zdanie, jeśli jednak będę tam niebawem, przetestuję tę figę z karmelem ;) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli artystycznie, ale super :) Jesień sprzyja zaszywaniu się w domu i robieniu czegoś kreatywnego! Muszę sobie przerobić w końcu sweter, ciągle o tym zapominam! Ta konkretna świeca wypada świetnie na tle pozostałych. Pozdrawiam również :)

      Usuń
  8. Nie ma nic lepszego od cudownego zapachu świec:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Outlander też mi się bardzo podoba - bardzo miły dla oka ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja natomiast uwielbiam Olgę Bołądź 😍
    Super są te świeczki ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię takie podsumowujące wpisy. U ciebie dodatkowo jest bardzo ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja w październiku dużo pisałam, oglądałam dużo filmów i seriali oraz odpoczywałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaki film/serial najbardziej zapadł Ci w pamięć? :)

      Usuń
  13. U mnie też już sezon świeczek zapachowych rozpoczęty, ostatni bukiet kwiatów wyrzuciłam. Teraz tylko zapach świec zostaje.

    OdpowiedzUsuń
  14. outlander mnie wkręcił i uzależnił <3 :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Dla mnie wszystkie świeczki z Ikei zawsze pachną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie na ogół ich nie czuję, tym razem na szczęście było inaczej :)

      Usuń
  16. Szkoda, że nie ma u mnie Ikei. Może będę tam kiedyś przejazdem to zaopatrzę się w jakieś świeczki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrób wish-listę, może akurat kiedyś będziesz w okolicy ;)

      Usuń
  17. uwielbiam Outlander :) a ta gąbeczka mnie zaciekawiła :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja ostatnio wróciłam do olejków, choć najczęściej niestety musiałam używać tych leczniczych np. eukaluptusowy i miętowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie zadziałały tak, jak oczekiwałaś?

      Usuń
  19. Październik umilały mi jak zwykle książki :) Jakoś obyczajowo-romansowo było, ale nie narzekam :) Wręcz przeciwnie, miła odmiana od thrillerów i powieści grozy :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Gąbeczka Moia jest dostępna w KontiKontigo? 🙂
    Outlander brzmi ciekawie. Coś dla mnie 🙂

    OdpowiedzUsuń
  21. W ostatnim miesiącu moimi nr 1 był koncert zespołu SDM oraz kino na "Botoksie".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. SDM kojarzy mi się bardzo sentymentalnie :)

      Usuń
  22. Zdecydowanie zainteresował mnie serial Outlander, chyba dziś wieczorem wiem co będę robił.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja mam właśnie w planach obejrzeć "Człowiek z magicznym pudełkiem". :-)

    OdpowiedzUsuń