sobota, 28 kwietnia 2018

Projekt denko: kwiecień 2018

Witajcie :*

Kwiecień powoli dobiega końca. Kolejne etap sprzątania kosmetycznych zbiorów sprawił, że pozbywam się następnej porcji produktów, które już za długo u mnie leżały, sporo także faktycznie zdenkowałam.





Stali goście w mojej kosmetyczce:
Facelle, sensitive, płyn do higieny intymnej,
Wellness & Beauty, olejek pod prysznic,
Sylveco, pomadka z peelingiem. 
BeBeauty, chusteczki do demakijażu.
Pojawiają się praktycznie w każdym denku, a to o czymś świadczy ;D.


Organic Shop, Organic Algae&Clay, szampon - przyjemny szampon bez sls, robi, co ma robić.
BeBeauty, Volume & Gloss, szampon - potrzebowałam na szybko coś z mocniejszym detergentem, szampon sprawdził się pod tym względem, ładnie pachniał, dobrze się pienił.
Paul Mitchel, Tea Tree, odżywka - jej zapach nie do końca mi odpowiadał, był trochę jak trawa cytrynowa, trochę jak olejek z drzewa herbacianego, ale w tym wszystkim była jeszcze jakaś ostrzejsza nuta, która nie przypadła mi do gustu. Delikatnie chłodziła (ale nie tak jak szampon z tej serii), wygładzała, nie obciążała. Pod koniec butelki ciężko było wydobyć produkt.
Avon, Senses, Sensual Dream, żel pod prysznic - kupiłam go w sumie przypadkiem, ale ten zapach sprawił, że się zakochałam (zwrócił na niego uwagę także TŻ, a nawet jeden z naszych gości). Aromat czekoladowego budyniu z kokosem był epicki.


Evree, Deorepair, spray do stóp - odświeżający, przyjemny, ale własności nawilżających nie widziałam.
Tołpa, dermo mani, odnawiające serum do rąk - wygodne opakowanie z pompką, ciekawy zapach (trochę męski), lekkie nawilżenie, ale fatalna wydajność. Dla mnie to nie było serum, dwie pompki trochę nawilżały, ale bez spektakularnych efektów, których oczekiwałabym po "serum".
Babuszka Agafia, odmładzająca maska do twarzy na mleku łosia - opisywałam np. tu. Lubię te opakowania, bo nie jestem zbyt regularna w używaniu masek, więc opcja z zakrętką jest dla mnie idealna.
Tutti Frutti, masło do ciała, karmel i cynamon - opisywałam tu. Kocham ten zapach!
Marion, Chusteczki do higieny intymnej - mogą pełnić funkcję zwykłych chusteczek nawilżających ;). Spełniają swoją funkcję, nie podrażniają.
Anwen, maska kokos i glinka - jej zapach zdecydowanie nie kojarzy się z kokosem. Dla mnie to bardzo tania, cytrynowa ice tea. Na plus brak obciążania i wygładzanie, saszetka przy mojej długości do ramion starczyła na dwa razy. Czy kupię ponownie? Zobaczymy. Możliwe, że zaopatrzę się w jeszcze jedną miniaturę, żeby  dogłębniej ją przetestować.


Mac, Pro Longwear, podkład - recenzja tu. Był okej na dłuższe dni. Kolor mógłby mieć w sobie mniej pomarańczowych podtonów. Raczej drugi raz nie kupię, wolę Double Weara.
Kryolan, Derma Color Fixing Spray - to taki trochę lakier do twarzy, tworzy na skórze niewidoczną woalkę. Doceniam jego właściwości ograniczające ścieranie, jednak wolę bardziej wodniste, "wsiąkające" fixery typu Inglot.
Garnier, Aqua Bomb mist - chciałam mieć spray do reaplikowania filtrów w ciągu dnia. Czy ograniczał zgubne skutki promieniowania? Pewnie tak. Ale bardzo nie lubiłam, jak wyglądał na skórze, miałam wrażenie, że makijaż sprawia wrażenie o wiele bardziej znoszonego i wybłyszczonego. Nie kupię więcej, ale jeśli znacie produkt w tym stylu, to koniecznie podrzućcie nazwy!
Catrice, Camouflage cream - w mojej szufladzie zapodziały się dwa odcienie. Swego czasu lubiłam, ceniłam za krycie, ale zakochałam się w zastygających płynnych korektorach i te poszły w odstawkę. Przeleżały już na tyle długo, że się ich pozbywam.
Catrice, Liquid Camouflage - dobry korektor drogeryjny, gdyby nie to, że mam lepsze, pewnie kupiłabym kolejne opakowanie. Może jeszcze kiedyś się zaopatrzę. Recenzja tu.
Delia, 3D Lashes - używałam głównie do zdjęć pod sztuczne rzęsy, w tej roli sprawdzał się dobrze. Lubię takie silikonowe szczoteczki, łatwiej mi nimi porozdzielać włoski.
Bell, wodoodporny tusz z Biedronki (nazwę zatarł czas) - szału nie robił, trochę się kruszył, a jakość nadruku - jak widać. Nie wrócę.
Maybelline, Lash sensational, waterproof - supertrwały, daje piękny efekt. Szkoda, że opakowanie tak ohydnie się brudzi.
Kobo, Perfect gel eyeliner - kiedy był świeży, sprawdzał się dobrze. Niestety, zastygł tak paskudnie, że nawet Duraline nie da rady. Po prostu skurczył się i sobie teraz grzechocze w pudełku xD.
Gąbeczka do makijażu z Biedronki - czyli nasze ukochane szatańskie narzędzie :D. W końcu się rozstajemy, koniec zagracania szuflady.

Uff, sporo tego się nazbierało! A jak tam Wasze denko? Jak minął kwiecień?

Buziaki :* 

38 komentarzy:

  1. Całkiem spore denko:) Kilka z tych kosmetyków znam, a;e zauważyłam także kilka ciekawych :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo imponujące jest Twoje denko :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tutti Frutti, masło do ciała, karmel i cynamon brzmi super, na zimę chcę to masło! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie polecam na chłodniejsze dni :)

      Usuń
  4. Wow, takiej ilości kosmetyków to ja chyba w rok nie posiadam ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z racji zainteresowań mam duży przemiał ;D

      Usuń
  5. Znam tylko płyn Facelle, który bardzo mnie uczulił.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może zainteresuje Cię jakiś inny produkt? ;)

      Usuń
  6. Ja się z wodoodpornym Lash sensational nie polubiłam... Nie dawał zadowalającego efektu no i nie mogłam go zmyć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie na rzęsach wyglądał ładnie, ale zmywania to faktycznie mordęga ;).

      Usuń
  7. U mnie jest prosta zasada, im mniej kosmetyków tym lepiej!

    OdpowiedzUsuń
  8. Co to jest 'szampon bez sls'? Tak pytam z ciekawości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sodium Laureth Sulfate, taka dość mocna substancja myjąca. Staram się nie używać jej zbyt często w pielęgnacji, wolę przeplatać kosmetyki ją zawierające z tymi z łagodniejszymi detergentami, bo to bardziej służy mojej skórze ;).

      Usuń
  9. Tym razem nic mi nie wpadło w oko.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja jestem zdecydowanie minimalistka w kwestii kosmetykow, uzywam kremow aptecznych do twarzy do cery naczynkowej Iwostniu, Pharmaceris lub Avene na dzien i na noc plus plyn miceralny i zel do mycia twarzy, szampon z kerastase bardzo wydajny,olejek arganowy do wlosow, olej kokosowy do nawilzenia ciala, zele pod prysznic rozne np. z Yves Rocher owocowe, z kosmetykow do makijazu mam jeden podklad, maskare, blyszczyk, pomadke czerwona i 3 cienie w ulubionych kolorach i tyle :) Z tych o ktorych piszesz znam i lubie tutti frutti, ale ciekawie jest zobaczyc jakie sa inne kosmetyki i poznac recenzje przed zakupem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli będziesz miała ochotę na odmianę, to masz już jakieś wskazówki ;).

      Usuń
  11. Na razie używam catrice w kremie ale ten w płynie też muszę wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja go wolę ze względu na zastyganie :).

      Usuń
  12. Kilka ciekawych kosmetyków zauważyłam. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Powiem Ci, ze ten deo spray od Evree kupilam przez YT a dokladnie MAxineczka go bardzo zachwalala, ale jak dla mnie jest niestety zbyt malo nawilzajacy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się - odświeża fajnie, ale nie czuję innych właściwości pielęgnujących.

      Usuń
  14. Mgielke garniera chcialam przetestowac od dawna a catrice hmm chyba must have juz u kazdej kobiety idealy jak dla mnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie ta mgiełka nie zachwyciła, ale widziałam, że Lirene zrobiło coś podobnego i planuję zakup :).

      Usuń
  15. Niezła kolekcja ;) Ja niestety albo i stety mam to do siebie, że często kupuję kosmetyki "na zapas" :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na zapas raczej nie kupuję, ale mam kilka odłożonych produktów, które kiedyś dostałam i czekają na swoją kolej ;).

      Usuń
  16. U mnie te kamuflażkamuflaże z catrice strasznie ciemniejsze .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te w słoiczku? Nie przypominam sobie, żeby na mnie ciemniały. Za to wersja płynna faktycznie zauważalnie zmienia kolor.

      Usuń
  17. Bardzo lubię płyny Facelle :) Co do szamponu z Organic Shop, miałam ten sam i mam podobne odczucia. A nawiązując do konwersacji wyżej, u mnie te płynne kamuflaże z Catrice zachowują się różnie, zależnie od koloru. 010 nie ciemnieje, z kolei 020 już tak i to bardzo :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie ciemnieje każdy, najbliżej ideału jest 005 - jasny i żółty. 020 nie jestem w stanie nawet zastosować samodzielnie, przyciemniam nim ewentualnie inne korektory.

      Usuń