wtorek, 10 kwietnia 2018

Ulubieńcy: Marzec 2018

Witajcie :*

Ostatni post z podsumowaniem marca to tradycyjnie ulubieńcy - będzie pachnąco, błyszcząco, wspominkowo, filmowo i serialowo. Zapraszam :)





Na początek to, czego pokazać Wam nie mogę, czyli wspomnienia. W marcu miałam okazję wybrać się na Beauty Forum (relację i haul znajdziecie tutaj). Dzień upłynął mi bardzo inspirująco i przyjemnie, mimo drobnych niedogodności i tak było super - wszystko dzięki doskonałemu towarzystwu! Istnieje duże prawdopodobieństwo, że pojawię się też na jesiennej edycji, gdyż udało mi się wygrać na nią bilety.



źródła:
http://www.movienewsletters.net/photos/POL_243873R1.jpg
https://www.nflix.pl/img/netflix-polska/cdn0.nflximg.net/images/9404/11749404.jpg

I tak Cię kocham - czyli kolejne doskonałe tłumaczenie tytułu (The Big Sick)... Kumail pochodzi z tradycyjnej, pakistańskiej rodziny - jego rodzice koniecznie chcą go wplątać w aranżowane małżeństwo (umierałam ze śmiechu na scenach wspólnych kolacji), on jednak woli żyć po swojemu - jeździ Uberem, uprawia stand-up i podrywa dziewczyny. Kiedy poznaje Emily jego życie zaczyna poważnie się komplikować. Wbrew plakatowi nie jest to kolejna romantyczna komedia oparta na tym samym schemacie - to film pokazujący problem różnic kulturowych, tytułowe "choróbsko", dylematy współczesnego świata. Bywa dramatycznie, ale przez większość seansu nie mogłam przestać chichotać. Dodatkowego smaczku dodaje fakt, iż film oparty jest na prawdziwych wydarzeniach. 

Marco Polo - czyli jednocześnie ulubieniec i wielkie rozczarowanie... W wielu rankingach seriali kostiumowych polecano tę produkcję Netflixa, więc postanowiłam w końcu się za nią zabrać. Tytułowy bohater wyrusza wraz z ojcem i stryjem w podróż do Azji, jednak zamiast wrócić do rodzinnej Wenecji, musi pozostać na dworze mongolskiego władcy i nauczyć się żyć w tym kompletnie nowym otoczeniu, przywyknąć do dworskich intryg. Moja wiedza o realiach ówczesnej Mongolii była nieomal zerowa, więc z dużym zainteresowaniem śledziłam warunki życia ludzi, nie mogłam napatrzeć się na stroje i wystrój wnętrz. Dużej przyjemności wizualnej dostarczały mi też choreografie walk przypominające taniec. Akcja także mnie wciągnęła, byłam szczerze zaciekawiona dalszymi losami bohaterów. Bardzo szybko obejrzałam oba sezony i wtedy spotkało mnie ogromne rozczarowanie - okazało się, że Netflix zrezygnował z tej produkcji i kolejnej serii nie będzie. Jeżeli jeszcze nie widzieliście tego serialu, to miejcie to na względzie... Jestem na maksa rozżalona i zła. Pozostaje mi tylko zagłębić się w książki historyczne, bo inaczej nie poznam dalszego ciągu historii...


Neve, Vodka - to bardzo ciekawy produkt - w opakowaniu wydaje się biało-złoty, jednak na skórze połyskuje także brzoskwiniowym blaskiem. Idealnie sprawdza się do szybkiego, minimalistycznego makijażu oka "żebyś się świeciło", ale jest także bardzo ładnym rozświetlaczem i w tej wersji nosiłam go najczęściej w marcu.

The Body Shop, Honeymania, woda toaletowa - przepiękny, kwiatowo-miodowy zapach, kojarzy mi się ze słowiańską dziewczyną w białej sukience :D. Do tego ma naprawdę niezłą trwałość, ja wyczuwam go na sobie przez kilka godzin, a to rzadko się zdarza. Mały flakonik jest poręczny, łatwo wrzucić go do torebki.

A co było Waszym ulubieńcem marca? Macie do polecenia coś ciekawego?

Buziaki :* 


40 komentarzy:

  1. Ajjj mam ten cien i dwa inne, i powiem ci ze troche mnie rozczarowaly jednak :( Ale nie poddaje sie i wymyslam kolejne makijaze ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem nimi tak oczarowana, jak sądziłam po zdjęciach, to fakt. Spodziewałam się więcej. W przypadku tego konkretnego wariantu polubiłam odcień, bo jest taki właśnie szybki, niewymagający i nadaje się do dwóch celów.

      Usuń
  2. O ta woda toaletowa z tbs mnie zaciekawiła, bardzo lubię zapach i smak miodu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest niestety taki czysty miodek, więcej w nim kwiatów, ale myślę, że i tak możesz powąchać :).

      Usuń
  3. Intrygująco wygląda ten cień :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oglądałam "I tak Cię kocham" - trochę dziwny, ale do zaakceptowania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to ja muszę go zobaczyć ;p

      Usuń
    2. Ja czasem lubię, jak jest nietypowo ;D

      Usuń
  5. To już wiem jaki film będę oglądała dziś wieczorem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Planuję obejrzeć i tak Cię kocham, po Twojej opinii jestem go jeszcze bardziej ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam tego zapachy z Body Shopu! Jest cały czas w ofercie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko mi powiedzieć,bo dość dawno nie byłam u nich w sklepie... Ja go kupiłam na zniżce chyba na początku roku, więc jakieś szanse są.

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Nooo.... Straszna szkoda, że nie będzie kontynuacji :(

      Usuń
  9. Muszę wypróbować ten rozświetlacz :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znam ani filmów, ani kosmetyków, o których napisałaś, ale tłumaczenie tytułu mnie rozbroiło. W sam raz do kolekcji najdziwniejszych tłumaczeń tytułów.

    OdpowiedzUsuń
  11. Z Honeymania i Neve bym się chyba polubiła:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ach ten Marco Polo wszędzie o tej produkcji tak głośno! I Ciebie dopadło :)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopadło i rozkochało. Szkoda, że to nieszczęśliwa miłość...

      Usuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  14. Szukam nowych inspiracji na Netflixie, ale raczej jakiś thriller, kryminał mi potrzebny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, to tu nie pomogę, bo po takie klimaty sięgam baaardzo rzadko :(

      Usuń
  15. O super, film "I tak Cię kocham" (też "uwielbiam" te polskie tłumaczenia ;) ) na pewno obejrzę :)
    U mnie w marcu odkryciem okazało się serum do twarzy z Estee Lauder - ogromne zaskoczenie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że Ci się spodoba! Z EL mam tylko słynny Double Wear i bardzo go lubię, ciekawe, czy ich produkty pielęgnacyjne również by mi się spodobały... ;)

      Usuń
  16. Planuje obejrzeć Marco Polo już od jakiegoś czasu :) lubię historyczne seriale, szkoda że nie planują kolejnego sezonu. Zapachy z Body Shop są rewelacyjne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię historyczne klimaty, uwielbiałam np. Dynastię Tudorów, teraz jestem wkręcona w Telefonistki.

      Usuń
  17. Wypróbuję Neve, Vodka. Bardzo ciekawi mnie ten produkt. Z nowości u mnie podkład. Zaciskam ostatnio pasa i zamiast mojego ulubionego podkładu kupiłam Bourjois - Healthy Mix. Oceniam go dobrze, więc pewnie będę używać jako podkład awaryjny :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami fajnie jest coś zmienić ;) - ja z nową wersją nie miałam styczności, ale podejrzewam, że raczej bym się nie zakochała. Ostatnio bardziej pasują mi podkłady matujące.

      Usuń
  18. No właśnie się zastanawiałem nad Marco Polo, ale teraz sam już nie wiem czy jest sens...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że mimo wszystko można spróbować - te dwa sezony dały mi wiele przyjemności z oglądania :).

      Usuń