wtorek, 15 sierpnia 2017

Bezpieczne pocałunki | Moja opinia o: Bell Permanent Make-up Lip Tint

Witajcie :*

Dzisiaj opowiem Wam o jednym z moich ulubionych typów produktów do ust - tintach. Jeśli wiem, że czeka mnie cały dzień na nogach, a w międzyczasie trafi się jedzonko, to stawiam właśnie na nie. Tym razem na warsztat bierzemy Bell Permanent Make-up Lip Tint - jaka jest moja opinia? Czy spełniają wymagania stawiane tego typu kosmetykom?






Dostępność/Cena/Ilość: sklep internetowy producenta (9,49zł), Biedronka (wyprzedaż-ok.6,50zł) za 5,5 g produktu.
Od producenta:
PERMANENT MAKE-UP LIP TINT
TRWALE BARWIĄCY BŁYSZCZYK DO UST
Formuła kosmetyku typu „long lasting” sprawia, że kolor trzyma się niezwykle długo od momentu aplikacji. Specjalne składniki barwią naskórek ust, co gwarantuje efekt przypominający makijaż permanentny. Wybrany kolor po prostu „wtapia się” w usta po aplikacji, zapewniając długotrwały makijaż. Kosmetyk nie ściera się z ust, dzięki czemu nie pozostawia nieestetycznych śladów np. na szklance czy kieliszku. Innowacyjna, lekka formuła, pozbawiona olejków i wosków, gwarantuje też całkowicie nowy, satynowy efekt. Usta wyglądają niezwykle świeżo, naturalnie i kusząco. Dodatkowym atutem jest specjalnie dopasowany aplikator, który umożliwia precyzyjne rozprowadzenie formuły produktu na ustach.
Skład:


Strona producenta głosi, że do wyboru mamy 7 kolorów, w sklepie internetowym widziałam tylko 5. Ja posiadam nr 2 i 4.

Opakowanie jest proste, "błyszczykowe", posiada wygodny, jednostronnie ścięty aplikator. Teoretycznie zakrętki mają sugerować odcień produktu - nie dajcie się na to złapać! 4 na opakowaniu to neonowy pomarańcz, a na ustach mocny, nieco landrynkowy róż, 2 powinna być wiśnią, tymczasem to ciepła, pomarańczowa czerwień. Albo ja mam w obu produktach pomylone zakrętki, albo coś tu jest mocno nie tak xD. Przy nakładaniu czuć delikatny, słodko-cukrowy zapach, podczas noszenia jest bezwonny.



Produkt ma wodnistą postać, wżera się w usta, szybko wysycha, nie transferuje. Nie ma mowy o żadnym rozmazywaniu - raz nałożony zostaje na długie, długie godziny, więc trzeba być uważnym podczas aplikacji! Kolory są nasycone, już jedna warstwa daje widoczny kolor, istnieje także możliwość intensyfikacji odcienia poprzez nakładanie kolejnych. Ze względu na formułę obnaża wszelkie niedoskonałości ust, na suchych skórkach może się nierówno nakładać i podkreślić je, dlatego trzeba pamiętać o odpowiedniej pielęgnacji, czyli peelingu i nawilżaniu. W zamian odwdzięcza się świetną trwałością - nie straszne mu picie i przekąski, jeśli schodzi, to razem z naskórkiem, który zafarbował. Można go jednak bez problemu poprawić, po prostu kolor stanie się intensywniejszy, raczej nie będzie żadnych skutków ubocznych ;). Jest niewyczuwalny podczas noszenia, zachowuje się, jakby usta były nagie. Jeżeli Wasze wargi są skłonne do przesuszeń, to w trakcie noszenia możecie delikatnie nałożyć na wierzch pomadkę nawilżającą, błyszczyk, żel aloesowy czy odrobinkę kremu - dla pewności polecam raczej wklepywanie niż pocieranie.

 Z lewej 4, z prawej 2

Jeśli poszukujecie produktu idealnego na randkę, który nie rozmaże się przy pocałunkach i drinku, to zdecydowanie powinniście spróbować! Jeśli lubicie intensywne kolory, ale nie chcecie co chwilę zerkać do lusterka, to pokochacie tę formę produktu! Jeśli lubicie oszczędzać i wspierać polskich producentów - będziecie zadowoleni! Jedyne, do czego mogę się przyczepić to te nieszczęsne nakrętki, fajnie by było, gdyby ta seria była też dostępna w sieciowych drogeriach, żeby każdy miał do niej dostęp i mógł sprawdzić kolory na żywo.


13:16 Tuż po nałożeniu, u góry 4, na dole 2.
18:44 Po całym dniu picia i zjedzeniu ociekającej sosem tortilli.
19:42 Po jednej poprawce (zdjęcie z lampą).

A jakie są Wasze ulubione produkty do ust - tinty, klasyczne pomadki, błyszczyki? Jakie konkretne kosmetyki lub marki są Waszymi ulubieńcami?

Buziaki i pamiętajcie o konkursie! :* 

32 komentarze:

  1. super sie trzyma ten kosmetyk na ustach.

    OdpowiedzUsuń
  2. To prawda, że na te nakrętki można się naciąć ☺ jeszcze ich nie próbowałam
    Ale są kolejne na liście do testowania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać, jak Ci się udało trafić z kolorem i jak wyniki testu! :)

      Usuń
  3. Super kolorki! Mi jednak ciężko przekonać się do nie nude szminek i pomadek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze musi być ten pierwszy raz! Może spróbuj tych tintów? Są trwałe, więc nie będziesz martwić się, jak wyglądają, a do tego tanie, więc w razie czego nie szkoda kasy. Ponoś po domu, może się zakochasz! :)

      Usuń
  4. Z takimi produktami mam ten problem, że nie lubię suchości na ustach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jak pisałam - możesz na wierzch położyć pomadkę ochronną i problem z głowy ;)

      Usuń
  5. wygladaja ciekawie, ale wole pomadki matowe od tintow ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię i to, i to ;). A jaka marka u Ciebie wygrywa?

      Usuń
  6. Ja uwielbiam matowe pomadki ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. kolor sie utrzymuje i wyglada przeslicznie. Lubie BELL mam korektor ktory jest GENIALNY <3 Wiec na pewno sprobuje i tego produktu. Fajnei ze napisalas ze jest dostepny w Biedronce :D pozdrawiam i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja złapałam je w koszyczku wyprzedażowym koło szafy Bell :) Pozdrawiam również!

      Usuń
  8. nie słyszałam o tym kosmetyku ;) tzn, o tintach ogólnie tak, ale nie wiedziałam, że Bell ma je w swojej ofercie :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam i dobrze wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo trwałe są tinty od Golden Rose, ale lubię też te od My Secret :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tych drugich nie miałam, muszę nadrobić :)

      Usuń
  11. Chyba zaraz polecę do sklepu i ją kupię xd

    OdpowiedzUsuń
  12. Znam, kiedyś tego używałam. Potem natrafiłam na Maybelline, z którego chyba Bell trochę zerżnął. Tint Maybelline był ciut lepszy, ale juz nie jest dostępny 😞 Lubię Golden Rose. 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego Maybelline w ogóle nie kojarzę, ale wydaje mi się, że pierwsze tinty pochodzą z Azji, z tego, co widziałam, są bardzo popularne w typowym tamtejszym makijażu :). Golden Rose pod względem produktów do ust naprawdę daje radę!

      Usuń
  13. Ja niestety mam wciąż wysychające usta i chyba to nie dla mnie ale kolorki świetne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że z pomadką ochronną na wierzchu mogłyby się sprawdzić.

      Usuń
  14. Choć "wasza" chemia to dla mnie magia i nigdy tego nie zgłębię, to faktycznie pocałunki także powinny być bezpieczne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to pod tym najbardziej prozaicznym względem (żaden pan chyba nie lubi być wymazany szminką), i pod tym bardziej zdrowotnym aspektem ;)

      Usuń