czwartek, 7 kwietnia 2016

Jak zmienić kolor podkładu?

Witajcie :*

Dzisiaj przychodzę do Was ze sprytnym trikiem, jak poprawić nieco kolor naszego podkładu bez negatywnego wpływu na krycie, co zdarzyć się może, jeśli do zmiany odcienia posłużymy się lżejszym fluidem. Patent znam już od dłuższego czasu, ale zdałam sobie sprawę, że nigdy wcześniej o nim nie pisałam, dlatego zapraszam na szybką poradę :)





Kluczem są bazy kolorystyczne. Ja swoje kupiłam w sklepie kolorowka.com. Za próbkę ok. 5 ml płacimy 5,99 zł. Niech Was nie przerazi słowo "próbka"- mam je już ponad rok, a ubytek jest baaardzo niewielki, ponieważ jednorazowo używamy ich mniej niż szczyptę. Ja zakupiłam dwa kolory- biały i żółty.


Jak możecie się domyślić, przychodzą zapakowane w woreczki strunowe, istnieje też opcja zakupu dodatkowo pojemniczka z sitkiem i polecam Wam to zrobić, komfort używania zwiększa się niesamowicie. Dużo łatwiej utrzymać czystość miejsca pracy i dozować produkt. Na skórze prezentują się tak:


Żółty ładnie ociepla kolorystykę podkładu, ale może też go nieco przyciemniać, dlatego dobrze mieć w pogotowiu biały, który rozjaśni fluid. Oczywiście każdego z nich możecie też używać samodzielnie :).

Ich działanie pokażę Wam na przykładzie Revlona Colorstay w odcieniu 150 Buff- jest dla mnie odrobinkę za chłodny, ponieważ moja skóra szyi jest ekstremalnie żółta, do tego mam tendencję do zaczerwienień na twarzy. 


Jakie są Wasze sposoby na podkład idealny? Może udało Wam się trafić w ten doskonale dopasowany, a może musicie się sprytnymi metodami na zmianę koloru?

Buziaki ;*





30 komentarzy:

  1. Jak dla mnie czarna magia, ale zawsze dobrze dowiedzieć się czegoś nowego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest takie trudne, kwestia nasypania odrobinki proszku do podkładu i zamieszania palcem :D

      Usuń
  2. Ekstra! Dla rozjaśnienia można też dodać białego podkładu MUR, chyba go jeszcze produkują:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam o nim sporo, ale jakoś dotychczas nie wpadł w moje łapki. A z tego co wiem, nawet nie jest taki drogi ;)

      Usuń
  3. Jestem pod wrażeniem, że takie rzeczy można robić. Naprawdę nie miałam o tym pojęcia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można robić bardzo wiele rzeczy, to trochę alchemia ;)

      Usuń
  4. Sprytny i niedrogi trik :) Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetnie dowiedzieć się czegoś nowego, dzięki! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W razie czego już wiesz, co robić :)

      Usuń
  6. Nie za często się maluję, podkład kupuję bardzo rzadko, bo i tak mało go zużywam. Najgorzej było na początku, żeby odpowiednio dopasować kolor - ale po kilku próbach się udało. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że udało Ci się znaleźć ideał, bo wiem, że to nie takie częste :)

      Usuń
  7. Nigdy o tym nie słyszałam, dobrze wiedzieć, że jest taka możliwość

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie fajnie, że dowiedziałaś się czegoś nowego :)

      Usuń
  8. Przydatny wpis. Ja zazwyczaj mieszam kilka podkładów by uzyskać idealny kolor dla Klientek. Dla siebie udaje mi się trafić, po prostu najjaśniejszy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, jak masz wiele odcieni pod ręką to można się bawić :) Dla mnie większość najjaśniejszych jest za różowa niestety, stąd żółta baza stale w użyciu.

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. To chyba jedna z najpopularniejszych opcji :)

      Usuń
  10. Dziękuje za ten przydatny trik . Ostatnio kupiłam właśnie podkład w złym odcieniu i teraz już będę wiedzieć jak sobie z tym poradzić .
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mogę pomóc :)
      Pozdrawiam również!

      Usuń
  11. Nie wiedziałam, ze takie coś istnieje. Fajny patent:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, kolorów jest więcej, także można dobrać to, co Ci akurat potrzebne :)

      Usuń
  12. Bardzo fajny pomysł :) Jestem właśnie na etapie poszukiwania dobrego podkładu. Mój ostatni zakup to Revlon Photoready BB CREAM 010 - generalnie odcień i konsystencja jest jak dla mnie ok, ale rozpuszcza się na deszczu haha! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, to może dobry utrwalacz podoła temu wyzwaniu? W deszczowe dni porządnie się spryskasz i może nie popłynie, a nie będzie raczej wpływu na cerę ;)

      Usuń
  13. Dobrze wiedzieć. Nie miałam pojęcia, że coś takiego istnieje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Cię pozytywnie zaskoczyłam :)

      Usuń
  14. Ja chyba jeszcze nie trafiłam na "swój" podkład, nie wiem co ze mną nie tak ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poszukiwania podkładu wcale nie są łatwe, wybór jest szeroki i trudny, jedyna metoda to nieustanne testy. Na pocieszenie Ci powiem, że ja też jeszcze nie trafiłam na podkład w 100% idealny i manewruję między kilkoma w tej chwili, w zależności od tego, czego akurat potrzebuję ;)

      Usuń
  15. Swego czasu też tak zmieniałam podkład :)

    OdpowiedzUsuń