środa, 11 października 2017

Nowości kosmetyczne: wrzesień 2017

Witajcie :*

Niespodzianka - post w środku tygodnia! Uznałam, że podsumowanie września trochę za bardzo odwlekło się w czasie, dlatego nabieramy tempa! Dzisiaj opowiem Wam o tym, co trafiło do mnie w minionym miesiącu. Zapraszam!





Isana, Mademoiselle Raspberry, krem do rąk - prześlicznie pachnie jak malinowa guma rozpuszczalna, szybko się wchłania, doraźnie nawilża. Fajny do torebki czy szybkiej, wielokrotnej aplikacji w ciągu dnia.

Babuszka Agafia, Odmładzająca maska do twarzy na mleku łosia - pisałam o niej tu.

W Warszawie poszalałam zakupowo - zaczęło się od praktycznych zakupów w Yves Rocher, które przerodziły się w mały shopping :D :


Botanical Color Jumbo 01 niestety mnie zawiódł. Mam wrażenie, że tester ładniej rozprowadzał się na skórze, w przypadku mojego produktu mam problemy z równomiernym nakładaniem. Muszę go jeszcze pomęczyć i znaleźć jakiś sposób, żeby wyglądał idealnie.
Pur Bleuet, dwufazowy płyn do demakijażu - podoba mi się bardzo. Dobrze sobie radzi z makijażem wodoodpornym. Zostawia delikatną tłustą warstewkę, ale mnie to nie przeszkadza - nie ma efektu "zamglenia" wzroku, a ja i tak zawsze myję jeszcze twarz wodą. Nie podrażnia. W cenie regularnej trochę drogi, ale nie ma zielonego punktu, więc można go nabywać za kupony dla posiadaczy karty ;).
Un matin au jarid, woda toaletowa,  Bez - nabiłam najwyższy poziom na karcie, więc miałam 90 zł do wydania na jakiś produkt. Zdecydowałam się na wodę o zapachu bzu - będzie idealna na wiosnę.

Podczas zwiedzania zawędrowałam także do Kiko: 


Long Lasting Colour Lip Marker 106 - to moje wielkie rozczarowanie. Liczyłam, że będzie działał jak tint i wżerał się w usta. Tymczasem łatwo z nich schodzi, za to trudno nałożyć go ładnie. Póki co jestem na nie.
Fall 2.0 Metallic Liner 01 - z kolei zrobił dobre wrażenie. To kredka do oczu i ust o metalicznym wykończeniu. Pięknie wygląda nałożona w wewnętrznym kąciku. Miękka, łatwo się ją aplikuje. Lekko zastyga.
Asian Touch Eye Pencil 02 - również mi pasuje. To miękka kredka w pięknym śliwkowo-bordowym kolorze. Pięknie wygląda na oku i na toaletce.

Zawędrowałam również do drogerii Kontigo, gdzie załapałam się na promocję -40% na kolorówkowe marki własne:


Moia, Puder sypki ryżowy - jest naprawdę przyjemny. Drobno zmielony, nieźle matuje. Jedyna wada, to brak jakiegoś puszka w opakowaniu, bo produkt się wysypuje mimo, że nie odkleiłam całkowicie zabezpieczenia. Muszę sobie włożyć do niego płatek kosmetyczny.
Moia, Pro Blender - świetna gąbeczka w niskiej cenie! Miękka, dobrze chłonie wodę, ładnie aplikuje podkład, łatwo ją doczyścić. Niestety, nie widzę jej teraz na stronie... Mam nadzieję, że jej nie wycofali, bo naprawdę skradła moje serduszko!
Moov, Lipliner Envy - łatwa w aplikacji, miękka, automatyczna.
Moov, Pomadka matowa, Goddess- ładnie pachnie, ma piankową formułę, wolno zastyga. Ma całkiem wygodny, "serduszkowy" aplikator. Krycie średnie (przynajmniej w przypadku tego wariantu), ale warto trochę popracować, bo ma piękny kolor. Całkiem przyjemnie się nosi.
Mystik, cień blister, Coral, Pyrite - dobre cienie, niska cena. Coral to ładny mat, idealny do załamania przy ciepłych makijażach, Pyrite mocno błyszczy, mocno kryje, ma lekko kremową konsystencję.


Too Faced, Love - łup z warszawskiego TKMaxxa, niestety w tym w mojej okolicy nigdy nie udało mi się znaleźć nic ciekawego w dobrym stanie. Paleta wzbudza moje mieszane uczucia, będę ją dalej testować. W zestawie znajduje się także czarna żelowa kredka i ona bardzo przypadła mi do gustu. Baaardzo miękka, dobrze napigmentowana, trwała.
Kat von D, Lock It, podkład - ma sporo plusów i kilka minusów. Jest dobry, ale spodziewałam się  więcej. Planuję przygotować post, w którym zajmę się kilkoma podkładami, wtedy opowiem Wam więcej.

Oprócz tego dostałam miłą niespodziankę od Bell, którą pokazywałam na Instagramie, byłam także na spotkaniu blogerek (o tym, co przywiozłam, przeczytacie tu).

I to już wszystko, co trafiło w moje zachłanne łapki we wrześniu.

Znacie te produkty? Może zakupiliście coś ciekawego ostatnio?

Buziaki :* 

48 komentarzy:

  1. Ładne poszalałaś :D Puder MOIA i gąbeczka - cuda. Używam już jakiś czas i jestem bardzo zadowolona. Czekam na post o podkładzie Kat von D ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że nie wycofali tej gąbki!

      Usuń
  2. Na malinowy kremik do dłoni od dawna mam ochotę:)

    OdpowiedzUsuń
  3. całkiem sporo :D czekam wiec na post z podkładami :) ciekawa jestem firmy kat von d, mam kilka produktów na swojej wishliście :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę, że do końca miesiąca uda mi się go przygotować ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Szczerze mówiąc nie znam żadnego z pokazanych przez Ciebie produktów ale zdecydowanie muszę to zmienić !

    nouw.com/roksanaryszkiewicz

    OdpowiedzUsuń
  6. O dziwo nic nie miałam ;) ile testownia będzie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niekończące się nigdy testy kosmetyków... :D

      Usuń
  7. Fajne rzeczy tutaj wypatrzyłam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Maska na mleku łosia.....zaintrygowałaś mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Niczego nie miałam ;) Te paletki Too Faced widziałam właśnie dawno temu w TK MAXX ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic nie miałam z tej marki i chciałam spróbować ;)

      Usuń
  10. Też mam tę wodę z YR o zapachu bzu. Moja ulubiona na wiosnę ^ ^

    OdpowiedzUsuń
  11. Maseczkę Babuszki bardzo lubię. Właśnie dawno jej nie miałam. Będe musiała kupic :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A polecasz jakieś inne warianty do przetestowania?

      Usuń
  12. Chętnie poznam Twoje wrażenia o podkładzie Kat i zazdroszczę łupu z TKMaxx, mi nigdy się nie udało nic sensownego upolować ;/

    OdpowiedzUsuń
  13. Planuję zakup dwufazowego płynu do demakijażu, jak mi się obecny skończy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam too faced w TK Maxx, ale jakoś mnie nie przekonało. Jestem bardzo ciekawa podkładu od Kat bon D, bo nadal poszukuję mojego ideału 😘

      Usuń
    2. Mam nadzieję, że wkrótce go znajdziesz ;)

      Usuń
  14. Krem do rąk Isany ma piękny zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Też jestem zachłanna :D Czy kosmetyki Moia można kupić gdzieś stacjonarnie? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko w Kontigo, ale widziałam, że otwierają chyba pierwszy sklep poza obrębem Warszawy - może niedługo dotrą też na południe ;)

      Usuń
    2. dzięki! Nie lubię zamawiania przez neta, zdjęcia oszukują ;) Zdarzyło mi się już, że piękna jasna wanilia ze zdjęcia, będąca z resztą odcieniem 01, na żywo była tragedią!

      Usuń
    3. No tak, w przypadku odcieni, które muszą być dopasowane idealnie, o wiele zobaczyć produkt na żywo... Cóż, mam nadzieję, że wkrótce pojawią się w okolicy ;)

      Usuń
  16. Sporo produktów :) Czekam na post z podkładami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że macie na niego wielką ochotę :D

      Usuń
  17. Sporo fajnych nowości, nie znam niestety nic :)

    OdpowiedzUsuń