środa, 18 listopada 2015

Moja opinia o: Rimmel Supercurler 24H

Witajcie ;*

No i stało się, dopadło mnie listopadowe przeziębienie. Ale nadal trzeba działać, chodzić na praktyki, załatwiać różne sprawy, ogółem- wychodzić i pokazywać się ludziom. A że ja się nie pokazuję bez pomalowanych oczu, bo wtedy z "lekko przeziębionej" staję się "bardzo nieszczęsnym zombie", to postanowiłam, że przy okazji przygotuję dla Was kilka słów na temat nowego tuszu Rimmel- Supercurler 24H. Zapraszam!


Ze strony producenta:
Ciesz się spektakularnym efektem maksymalnego podkręcenia i pogrubienia rzęs przez 24 godziny! Nowa, aksamitna i supertrwała formuła uniesie Twoje rzęsy nawet o 90 stopni! Zaokrąglona szczoteczka dociera do każdej rzęsy i precyzyjnie ją pogrubia, nie zostawiając grudek. Widocznie zwiększona objętość i efekt superpodkręcenia sprawi, że Twoje spojrzenie będzie wyjątkowo wyraziste i uwodzicielskie.

Na stronie Rossmanna kosztuje 32,99 zł za 12 ml, ja swój otrzymałam w paczce z podkładem, więc nie mogę się wypowiedzieć ;)


Tusz otrzymujemy w fioletowym opakowaniu ze złotymi napisami, które wygląda na całkiem porządne. Szczoteczka jest klasyczna, z włosia, lekko wygięta, raczej z tych większych. 
Ja mój egzemplarz używam już ok. 3 tygodnie, na samym początku był dosyć rzadki, jak można się spodziewać, wkrótce zgęstniał. Do testu nie dawałam mu żadnych forów, na gifie możecie zaobserwować kolejno: brak tuszu, jedną, dwie i trzy warstwy. 



Co o nim myślę?
Przyjemny tusz. Ładnie rozdziela rzęsy, do 3 warstw jestem w stanie uzyskać naturalny, "nieposklejany" efekt, czyli taki, jaki lubię. Fajnie je unosi, lekko podkręca, nie powiedziałabym, że 90 stopni, ale jest ok ;) Jest trwały, na dole będziecie mogli zobaczyć aktualizację po ok. 7 godzinach od nałożenia. Nie kruszy, nie rozmazuje, nie wiem, czy wytrzyma 24 godziny, bo nie testowałam, ale cały dzień mogę powiedzieć, że spokojnie ;) Szczoteczką całkiem dobrze się maluje, ubrudziłam się tylko troszeczkę, ale wszystko ładnie zeszło bez niszczenia makijażu. W imię nauki potraktowałam rzęsy wodą- bez dotykania lekko się skleiły, po przyciśnięciu palcem do powieki i leciutki potarciu odeszło kilka grudek, jednak żadnej tragicznej czarnej powodzi nie zaobserwowałam. Czy zdradziłabym dla niego zalotkę? Może bez drastycznych środków, bo u mnie najlepiej działają w parze ;) Wtedy zalotka ładnie unosi je od samej nasady, a tusz doskonale podtrzymuje podkręcenie i właśnie w ten sposób używam go najczęściej. Jeżeli szukacie przyjemnego tuszu na co dzień, myślę, że warto wypróbować ;) Ja ufam mu na tyle, że wychodzę z nim na ten paskudny, niezdecydowany deszcz i wiatr. Nie zawiódł :)

Po 7 godzinach- bez zmian ;D poza brwiami 


Mieliście okazję przyjrzeć mu się bliżej? Może zamierzacie kupić?

Buziaki ;*

14 komentarzy:

  1. O, własnie interesował mnie ten tusz!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że się wstrzeliłam ;D I jak wrażenia?

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. W takim razie możesz spróbować dołożyć jeszcze jedną warstwę albo poszukać innego tuszu ;) Ja na co dzień lubię przede wszystkim rozczesane rzęsy, zwłaszcza, gdy cała reszta makijażu jest bardzo delikatna (a niestety przy chorobie tak już musi być...). Jeżeli znasz tusz, który ładnie rozczesuje, a jeszcze mocniej podkreśla, to chętnie o nim poczytam ;)

      Usuń
  3. Maluję się od 7 lat i ciągle nie udało mi się znaleźć żadnego tuszu, który wyróżniałby się z tłumu. Na moje oko każdy daje taki sam efekt. Może ten się okaże kosmetyczna perełką? ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze warto próbować, nigdy nie wiadomo, kiedy trafi się na swój ideał ;) Zwłaszcza, że każdy ma inne rzęsy i inne oczekiwania. Życzę powodzenia w poszukiwaniu!

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się podoba, jest teraz mocno reklamowany w internecie, więc może są gdzieś jakieś ciekawe promocje, na których można go zakupić ;)

      Usuń
  5. Bardzo delikatny efekt jak na trzy warstwy, normalnie używam 1-2 warstw i moje rzęsy są trochę bardziej podkreślone :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje są dosyć słabe, więc i efekt troszkę gorszy ;) Na co dzień podkręcam sobie rzęsy zalotką i stosuję odżywkę do rzęs Eveline jako bazę- wtedy większość tuszy wygląda zdecydowanie efektowniej.

      Usuń
  6. Przyjemny, bardzo naturalny efekt :) Do tej pory miałam chyba tylko 1 tusz Rimmel, nie wiem jak to możliwe :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pociechę Ci powiem, że to mój pierwszy tusz Rimmela ;D No taki typowo dzienny ;)

      Usuń
  7. Nigdy go nie miałam :) ... muszę się mu bliżej przyjrzeć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam przetestować na własnych rzęsach, u każdego efekt pewnie będzie minimalnie inny ;)

      Usuń