niedziela, 1 lipca 2018

Projekt denko: czerwiec 2018 + kilka słów wyjaśnienia

Witajcie :*

Nadeszła pora na podsumowanie czerwca, który dla mnie był jednym z najbardziej wyczerpujących i angażujących miesięcy w życiu. Dzisiaj kilka słów o tym, gdzie byłam, jak mnie nie było, a żeby dopełnić formalności - projekt denko ;).




W czerwcu miałam dłuższą przerwę od blogowania - powiem krótko: przerosła mnie ilość rzeczy do załatwienia, formalności, nauki... Dorosłe życie mnie dopadło z większą brutalnością, niż się spodziewałam. Na szczęście udało mi się z sukcesem ogarnąć 3 ważne sprawy (w tym zostać magistrem :D), powoli organizuję się na nowo. Niestety, efekt wszystkiego jest taki, że będę musiała trochę ograniczyć (przynajmniej początkowo) moją aktywność w internetach. Najwięcej pewnie będzie się działo jak zwykle na instagramie, gdzie Was serdecznie zapraszam. Tymczasem koniec rozpaczliwego stękania i pora na projekt denko - co zużyłam i jak się sprawdzało?


Biolove, żel pod prysznic, Zielone jabłko - był łagodny dla skóry, pachniał jak jabłkowe żelki, niemniej mam wrażenie, że dość szybko się skończył.
Alterra, żel pod prysznic, rokitnik (chyba) - uroczyście przeklinam pomysłodawcę przyklejania zwykłych papierowych etykiet na kosmetyki pod prysznic - niestety, niemieckim nie władam w stopniu umożliwiającym identyfikację zapachu, sprawdzać w necie mi się, powiem szczerze, nie chce, a polska etykieta przeminęła z wodą. Miał fajny zapach (mnie przypomniał skórkę pomarańczową, ale rokitnika w życiu nie widziałam na oczy, więc ciężko powiedzieć), łagodnie mył. Lubiłam.
Isana Med, Kremowy olejek pod prysznic - zakup klasycznego, żółtego olejku Isany jest ostatnio niemożliwy - pojawiają się w Waszych Rossmannach? Bo u mnie od kilku miesięcy pustki na półkach. Pachniał ładnie kremem nawilżającym, mył, krzywdy nie robił. Niestety, nie jest to to samo - to bardziej kremowy żel pod prysznic wzbogacony olejkiem niż olejek.
Facelle, płyn do higieny intymnej, sensitive - niektórzy z Was go nie lubią, ale u mnie sprawdza się dobrze.


Biolove, pianka peelingująco-myjąca, smoczy owoc - czy tak pachnie pitaja? W moim odczuciu nie. Zapach był owocowy, w moim odczuciu taki sobie. Za to konsystencja przyjemna, gęsta, zbita i bezowa. Nadawała się do częstego użytku, nie była mocnym zdzierakiem. Raczej drugi raz nie kupię, ale ogólnie nie była zła.
Tołpa, Oczyszczona skóra, pianka do mycia twarzy -  baaardzo wydajna, wystarczyło wziąć odrobinkę tego kremowego żelu na dłoń i rozmasować na wilgotnej twarzy, po chwili takiego szorowania z użyciem np. gąbeczki faktycznie zamieniała się w piankę. Dla mojej skóry była łagodna, używałam zazwyczaj rano. Miała subtelny, kosmetyczny zapach.
Swiss Image, Gentian Conditioner, odżywka - kuracja odżywcza i regeneracyjna dla suchych włosów - miała niebieski kolor, dość lekką konsystencję i całkiem przyjemny zapach, który mnie kojarzył się z czymś na kształt wody kokosowej. Na moich włosach sprawdzała się nieźle - wygładzała, ułatwiała rozczesywanie, nie obciążała. Czy na bardziej zniszczonych, suchych włosach byłaby równie dobra - ciężko mi orzec.
White Agafia, Szampon rokitnikowy - kolejny raz zapach skórki pomarańczowej, czyli chyba faktycznie tak pachnie rokitnik xD. Lubiłam go - mył, ale był łagodny, nie plątał włosów. Posiada m.in. certyfikat EcoCert, co może zainteresować niektórych z Was. Opakowanie na klik jest wygodne, a szata graficzna przyjemna dla oka. Godna uwagi seria.


Renovital, V-Lash Revitaliser, odżywka do rzęs - posiada formę eyelinera, nakładałam na noc przed samym spaniem. Jak się patrzy na rzęsy codziennie, to ciężko wychwycić moment zmian, ale po wykończeniu opakowania faktycznie widzę różnicę - rzęsy są dłuższe, bardziej "potargane". Marzyłaby mi się jeszcze większa ilość włosków, ale wszystkiego mieć nie można. Ogólnie jestem zadowolona z efektów, myślę, że będę od czasu do czasu sięgać po takie produkty, aby podtrzymać efekty kuracji.
Golden Rose, Miracle Pencil - całkiem przyzwoita kredka na linię wodną - miała jasny, ale nie za jasny, cielisty odcień, pomagała uzyskać efekt świeższego spojrzenia. Gdyby jeszcze utrzymywała się cały dzień, to byłby super - znacie coś w tym stylu o niesamowitej trwałości?
Natura Siberica, Crazy Zima, Bio Hand Cream - przyznam szczerze, że szukałam czegoś do torebki, a ten maluch przykuł mój wzrok tym cudnym rybo-misiem :D. Miał przyjemny, trochę kwaskowo-owocowy zapach, nawilżał dłonie.
Bielenda, Oczyszczający płyn micelarny, Zielona herbata - lubiłam za wielką pojemność, świeży zapach, dobre oczyszczanie i nie szczypanie w oczy. Zmywał wszystko, oprócz wodoodpornego tuszu Maybelline Lash Senstional - ale to taki gagatek, z którym nawet oleje do demakijażu mają problemy, więc absolutnie się nie gniewam. Ogółem micele Bielendy ostatnimi czasy królują w moim demakijażu.

A jak Wam minął czerwiec? Sesja, przygotowania do wakacji, wszystko po staremu? Może zużyliście coś ciekawego? Fajnie tu do Was wrócić :). 

Buziaki :* 

32 komentarze:

  1. Ja to jestem z tych nie lubiących płynu Facelle.

    OdpowiedzUsuń
  2. Też lubię płyny micerslne od Bielendy:)
    Gratuluje tytułu mgr:)) u mnie czerwiec wyjątkowy , urodziłam drugie dziecko :)) nie wyspana ale bardzo szczęśliwa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i życzę wszystkiego dobrego całej rodzince :)

      Usuń
  3. Sporo tego ☺️ u mnie podobnie czerwiec był bardzo wyczerpujący.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to oby lipiec był spokojniejszy...

      Usuń
  4. To prawda, ciężko zmyć Maybelline Lash Sensational ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma pewne wady, ale i tak to jeden z moich ulubionych tuszy :)

      Usuń
  5. Spore denko. :) Już jakiś czas temu chciałam przetestować kosmetyki Biolove ciekawe jak spiszą się u mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że znajdziesz wśród nich coś dla siebie :)

      Usuń
  6. No kochana gratuluje Ci magistra :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też byłam zadowolona z odzywki Swiss Image. Poza tym ten obłędny kolor!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa, czy dawałby jakiś efekt na włosach blond.

      Usuń
  8. Tyle kosmetyków, a ja żadnego nie miałam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Sama bardzo lubię ten micel z Bielendy i potwierdzam, jest świetny. Moje świnki też, jego zapach bardzo im się podoba, zawsze próbowały mi go zjeść xD

    W sumie nie wiem jak pachnie rokitnik, ale nie sądziłam, że tak samo jak pomarańcza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No póki co wszystko, co miało być rokitnikowe pachniało skórką pomarańczową - albo to spisek, albo faktycznie tak jest :D

      Usuń
  10. Gratuluje obrony pracy magisterskiej. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mój projekt denko to szampon kerastase i żel pod prysznic nivea. Zawsze te same🤣

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierność czasem jest najlepszym wyjściem - jeśli coś się sprawdza, to czemu by się tego nie trzymać? :)

      Usuń
  12. Ten misio-rybi krem jest ciekawy, nigdy go nie widziałam w sklepie. No i gratulacje :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Swój kupiłam w Carrefourze :D Dziękuję!

      Usuń
  13. Znowu Biolove... chyba czas od nich coś spróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mają wiele ciekawych produktów, myślę, że coś znajdziesz ;)

      Usuń
  14. Ciągle się zastanawiam czy kupić tą odżywkę do rzęs

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam porównania z innymi, bo to moja pierwsza taka odżywka, ale ogólnie jestem zadowolona - myślę, że możesz próbować :)

      Usuń
  15. Gratuluję tylu zużyć :) u mnie czerwiec minął bardzo szybko - sesja niestety

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że wszystko poszło sprawnie i teraz możesz odetchnąć ;)

      Usuń