piątek, 8 czerwca 2018

Nowości kosmetyczne: Maj 2018

Witajcie :*

Po chwilowej przerwie wracamy do podsumowania maja - dzisiaj spowiedź z kosmetycznych grzeszków :D Zapraszam!





W ramach wygranego konkursu w Kontigo przywędrowały do mnie:
Bell Hypoallergenic:
Compact Powder, SPF 50 - polubiłam, recenzowałam.
Pudrowa pomadka 02 - jeszcze nie nosiłam za często, ale kolor ma ładny, wydaje się komfortowa.
Waterproof Mat Eyeshadow 003 - zamówiłam, aby używać jako pomadę do brwi - sprawdza się.
Golden Rose, Matte Crayon 24 - lubię tę serię, wielokrotnie przewijała się na blogu. Ten kolor pokazywałam Wam na instagramie.
Mystik Warsaw, cień w blistrze - omyłkowo na zdjęciu wylądował kolor VIP, tak naprawdę tym razem zamówiłam intensywną zieleń - Lime. Też się sypie i też ma dobry pigment.
Biolove:
Peeling do twarzy Malina - bardzo przypadł mi do gustu. Ma sporo niewielkich drobinek, dobrze ściera, pachnie jak malinowa guma rozpuszczalna.
Pianka peelingująco-myjąca Smoczy owoc - konsystencja jest śmieszna, to taka bardzo gęsta pianka z zatopionymi drobinkami. Pachnie ładnie, ale ciężko mi powiedzieć czym.
Żel pod prysznic Zielone jabłko - ma bardzo ładny zapach, słabo się pieni, jest dość rzadki. Wydaje mi się, że dość szybko się kończy.


Golden Rose, Longstay, żel do brwi - pokazywałam Wam tu.
Lovely, Liquid Camouflage - wydaje się przyzwoicie kryć, jest zastygający, trochę mniej suchy od MUR.
Delia, Stylist brow pomade - tutaj recenzja. Trafiły do mnie też pozostałe kolory, chcecie swatche?
Golden Rose, zestaw minipomadek Velvet Matte - recenzja.
Wibo, Pro Beauty Sponge - jedna z najfajniejszych gąbek, jakie miałam. Pisałam o niej tu.


Yves Rocher, Monoi, olejek rozświetlający+woda toaletowa - ten zestaw miniatur złowiłam na promocji za dwie dyszki! Zapach bardzo przypadł mi do gustu, polubiłam się też z olejkiem, chętnie po nie sięgam ostatnio.
Bell, Eyelighter - poznaliście ostatnio.
Bi-es, Paradiso - tego uroczego malucha kupiłam w Carrefourze za 5 zł :D. Ma bardzo ładny, słodki, owocowy zapach, raczej taką sobie trwałość, ale miniaturowy flakon idealnie mieści się w kosmetyczce, więc na lato w sam raz.
Maybelline, Matte Ink, Seductress - kolor - bardzo ładny nudziak. No i jest trwała (choć nie aż tak, jak spodziewałam się po recenzjach). Lepi się trochę na ustach... Ogólnie nie ogarniam zachwytów, spoko i tyle.
W7, Legend Foundation - inspirację czuć na kilometr :D, niemniej koło ELDW to to raczej nie stało. Jeszcze potestuję, ale miłości chyba z tego nie będzie.


Lirene, Nawilżająca mgiełka SPF 30 - nie lubimy się. Recenzja.
Isana Med, Kremowy olejek pod prysznic - nie mogę ostatnio dorwać tego najzwyklejszego olejku z Isany, drugi, awaryjny W&S chyba podrożał, więc wzięłam cokolwiek. Nawet daje radę.
White Agafia, Szampon Rokitnikowy - raczej łagodny, dobrze działający szampon. Pachnie mi skórką pomarańczową. Polubiłam.


Na koniec zakupy z katowickiej edycji Ekotyków - same targi nic mi nie urwały, debetu nie zrobiłam, ale kilka fajnych rzeczy w łapki wpadło :).

Sylveco, Enzymatyczny peeling do twarzy - czeka grzecznie na swoją kolej, ale słyszałam o nim mnóstwo dobrego. W gratisie dostałam Pomadkę peelingującą, którą bardzo lubię.
Kej, Hydrolat z kwiatu gorzkiej pomarańczy - ma dobry atomizer, ładnie, orzeźwiająco pachnie, a trzymany w lodówce zapewnia wspaniałą dawkę orzeźwienia w gorący dzień. Psikałam nim nawet twarz po makijażu i nic się nie stało. Godny uwagi.
Kej, olejek goździkowy - bardzo lubię ten zapach, dlatego zaopatrzyłam się już z myślą o chłodniejszych porach roku.

I to już wszystkie moje kosmetyczne grzeszki - a Wy kupiliście coś ciekawego ostatnio? Może znacie któryś z tych produktów?

Buziaki :*

36 komentarzy:

  1. Dawno nie miałam żelu pod prysznic z jabłkowym akcentem, chyba się zatem skuszę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie ja też :) Taki trochę powrót do przeszłości, swego czasu to był chyba bardzo popularny zapach.

      Usuń
  2. Hydrolat posiadam i bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oby wszystko ładnie Ci się sprawdziło. Ja przechodzę na kosmetyczny detox ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odważnie! Ja bym się chyba nie podjęła... ;D

      Usuń
  4. O widze, ze skusilas sie na gabeczke Wibo ;) Tez mam na nia ochote <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Słyszałam, że olejek pod prysznic z Isany jest rewelacyjny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten jest okej, ale wolałam ten klasyczny, żółty.

      Usuń
  6. Nazbierało Ci się tego :) Ja ostatnio praktycznie niczego nie kupuję. Nawet wacików, bo mam zapasy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten korektor z Lovely jest na mojej wishliście, ale w moim mieście nigdzie go nie ma...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba miałam farta i trafiłam na dostawę, bo też go zwykle nie ma, ale raz weszłam do drogerii i leżało kilka egzemplarzy najjaśniejszego odcienia!

      Usuń
  8. Uwielbiam Bell Hypoallergenic, kilka dni temu kupiłam przecudny, intensywnie różowy lakier do paznokci tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszę kupić gąbkę Wibo skoro taka dobra! Mam też tę wodę Monoi z Yves Rocher, bardzo lubię ten zapach, jest słodki ale taki typowo wakacyjny <3. Zresztą ja w ogóle jestem wielką fanką perfum YR ;).
    Z kolei co do Matte Ink od MNY to już sama nie wiem, miałam je kupić do kufra skoro takie świetne, ale skoro piszesz że wcale nie porywają, to chyba najpierw sprawdzę tylko jeden odcień ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz! Też lubię zapachy YR ;)
      Co do tych pomadek - Maxi chyba ostatnio wspominała, że są różnice między pomadkami z tej serii. Wydaje mi się, że narzekała na ten mój numer 65, więc może akurat wybitnie kiepsko wybrałam. Myślę, że możesz spróbować jakiś inny kolor i koniecznie daj znać, czy faktycznie takie cuda na kiju! :D

      Usuń
  10. Produktów Biolove zawsze wszystkim zazdroszczę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest wśród nich wiele godnych uwagi :)

      Usuń
  11. Cześć witam cię bardzo serdecznie w ten piękny aczkolwiek mega upalny czerwcowy dzień Przyznam szczerze że praktycznie połowy z tego co tutaj prezentujesz nie znam ale chętnie bym poznała i przetestowałam najbardziej kusi mnie peeling do twarzy Malina i pianka smoczy owoc Mam nadzieję że to dorwę i przetestuje na sobie pozdrawiam cię bardzo serdecznie Życzę ci przyjemnego dnia oraz mnóstwo fantastycznych kosmetyków do przetestowania Trzymaj się ciepło


    💁 odnowionaja.blogspot.com

    Zapraszam Cię serdecznie na bloga swej Przyjaciółki Agnieszki , która chwyta piękne chwile w swój obiektyw , ale również pisze życiowe przesłania z serca dla drugiego człowieka .

    Pozdrawiam serdecznie Sylwia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo ciekawe produkty, myślę, że idealne do testowania w te ciepłe dni - w końcu mają słodkie, owocowe zapachy :) Wszystkiego dobrego!

      Usuń
  12. Ten peeling malinowy z Biolove wygląda bardzo kusząco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo przypadł mi do gustu, mogę polecić, jeśli tylko lubisz peelingi mechaniczne :)

      Usuń
  13. Z Biolove jeszcze nic nie miałam, czas się skusić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To marka własna Kontigo produkowana przez Nacomi, z tego, co wiem, czyli można się spodziewać dobrej jakości :)

      Usuń
  14. Jak zawsze znajdę u Ciebie jakieś fajne perełki :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wiedze tu ciekawe rzeczy dla mojej dziewczyny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może zrobisz jej jakiś miły prezent? :D

      Usuń
  16. Bardzo lubię kosmetyki które bardzo ładnie pachną i są naturalne :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie myślę, że Biolove mogłoby Cię zainteresować ;)

      Usuń
  17. Ja ostatnio (jak zwykle) nakupowałam żeli pod prysznic. Lubię je często zmieniać. :) Kupiłam ostatnio pomadkę w kredce Golden Rose. Bardzo lubię tę markę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię ich pomadki :) Na jakie kolory się zdecydowałaś?

      Usuń