sobota, 10 marca 2018

Beauty Forum 2018: Relacja + Haul

Witajcie :*

W minioną niedzielę miałam okazję uczestniczyć w swoich pierwszych targach Beauty Forum - oczekiwania miałam dosyć wysokie. Czy zostały spełnione? Jak się bawiłam i z kim? Co przywiozłam? O tym już w dzisiejszym poście!




Pobudka o 4.30 była dosyć dramatyczna - byłam tak nieprzytomna, że wszystko leciało mi z rąk, prawie zapomniałam umyć zęby, dobrze, że udało mi się nie wydźgać sobie oka tuszem. Droga pociągiem w stronę Warszawy upłynęła mi dość przyjemnie, szybko i w miarę bezboleśnie, nie licząc okresowych przyjazdów przez zadupia tak straszne, że nie było tam zasięgu. Takich cudów dawno nie widziałam. W Warszawie całkiem łatwo zorientowałam się w terenie, jednak ta wrześniowa wycieczka bardzo mi przydała. Po spotkaniu z Asią ruszyłyśmy w dalszą drogę - okazało się, że same Targi są dosyć oddalone od centrum miasta, dobrze, że organizatorzy postarali się i załatwili bezpłatne autobusy. A co zastałyśmy na miejscu?


Całe mnóstwo kreatywnej energii i jeszcze więcej ludzi i stworzeń maści wszelakiej. Płatna szatnia, która z trudem zaspokajała potrzeby wszystkich zwiedzających trochę mnie zirytowała, ale porzućmy tematy nieprzyjemne. Potykając się co chwilę o sprytnie ukryte progi zwalniające, ruszyłyśmy na wstępne rozeznanie terenu. Z wielkim entuzjazmem przyjęłyśmy dużą ilość stoisk typowo makijażowych - targi, na których do tej pory się spotykałyśmy, nastawione były w dużej mierze na kosmetologów, tutaj był prawdziwy raj dla makijażystów. Dodatkowo w jednej części hali zgromadzone były stanowiska, przy których naprawdę utalentowani wizażyści tworzyli prawdziwe cuda. Unieście tylko wzrok na zdjęcia powyżej - takich niezwykłych prac było tam o wiele więcej! Na scenie głównej odbywały się pokazy makijażu (w całości obejrzałyśmy tylko jeden - Inglota), a tuż obok zlokalizowana była ścianka - mekka blogerów :D. Efekt? Typowy:

Targi zdecydowanie należą do dużych i czasem łatwo zbłądzić pomiędzy alejkami, jednak nie okazały się aż tak ogromne, jak to sobie wyobrażałam. W dużej mierze zaspokoiły moje kosmetyczne potrzeby, choć liczyłam na więcej specjalnych, okolicznościowych zniżek. Ucieszyła mnie za to możliwość założenia karty zniżkowej do Nyxa, z której ochoczo skorzystałam :D. Zresztą sami zobaczcie, jakie zakupy popełniłam:


Ibra, Make-up Blnder Sponge (wersja pod oczy dodawana była gratis do dużej gąbki, dobry deal!).


Glamshop (nie spotykany na targach na południu Polski, więc tym bardziej wyczekiwany): Pędzel T13 (swego czasu prawdziwy król YT, zobaczymy, czy taki fajny), pigment Konfetti (w przyszłym karnawale pewnie będzie intensywnie eksploatowany, bo jest naprawdę nietypowy), cienie Wata Cukrowa i Holo - piękne, opalizujące, trochę duochromatyczne.


Nyx: Soft Matte Metallic Lip Cream Havana - prawdziwy ultrafiolet, Glitter Brillants 06 Crystal - holograficzny brokat ♥.


Mollon Pro: Cosmo Glow 401 - coś jak potłuczone, opalizujące szkiełka do paznokci. Jeśli używacie tego typu ozdób, to dajcie znać, jak uzyskujecie przy nich gładką powierzchnię paznokcia; Hybrid Shine - 256 Banana Manana i 40 Achillea - czyli rozbielona żółć i zgaszony jasny nude. W gratisie dostałam też standardowy lakier marki.


Kobo: Make Up Beauty Set Smoky Glamour- świetna wyprzedażowa okazja, za trzydzieści parę złotych dostajemy kasetkę z lusterkiem zawierającą 4 matowe podstawowe cienie, bronzer, tusz i kredkę do oczu. Idealny zestaw wyjazdowy. Produkty pudrowe dość mocno się sypią, ale mają doskonałą pigmentację. Korektor 204 - jasny kolor, zapowiada się przyjemnie, Loose Pigment Paradise Blue - piękny, opalizujący błękit.

Poczyniłam też małe zakupy jeszcze w Złotych Tarasach, już po targach, ale o tym opowiem Wam w nowościach marca. Ogólnie bawiłam się świetnie - w tak doskonałym towarzystwie wszystkie mankamenty bledną, zmęczenie jest mniej dotkliwe, a zakupy jeszcze przyjemniejsze. Bardzo chętnie wybiorę się na kolejną edycję!

A Wy mieliście okazję uczestniczyć w tegorocznej edycji Beauty Forum? Lubicie takie duże targi?

Buziaki :* 

38 komentarzy:

  1. Nie byłam na tym wyjątkowym wydarzeniu, ale cieszę się, że dobrze się bawiłaś:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może następnym razem Tobie też się uda wybrać :)

      Usuń
  2. ja do Warszawy mam niestety dosc daleko i nie moglam sie wybrac, ale jade za to na meet beauty! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to też długa wycieczka, ale nawet nie było tak źle - pociąg dojeżdża :D Mnie niestety na meet beauty nie będzie, więc mogę tylko zazdrościć i oglądać relacje... ;)

      Usuń
  3. Świetne zakupy i fajowe zdjęcia :) A holograficzny brokat brzmi ekstra :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety mam dość daleko do Warszawy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jechałam przez pół Polski, ale nie żałuję :)

      Usuń
  5. nigdy nie brałam udziału w takich targach :) ciekawe wydarzenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam kiedyś spróbować, może znajdziesz coś w swojej okolicy ;)

      Usuń
  6. No niestety ul.Marsa to bardziej już obrzeża Warszawy.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie jestem specjalistką od kosmetyków, także temat za bardzo mnie nie dotyczy, ale jak patrze na Twoje zakupy i zdjęcia, to myślę, że wyprawa się udała, mimo kilku niedociągnięć ;) A to najważniejsze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przymykam oko na mankamenty i cieszę się z udanego wyjazdu :)

      Usuń
  8. Już żałuję, że mnie nie było. Kolor pomadki z nyxa piękny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może uda się następnym razem ;) Jest niesamowity!

      Usuń
  9. Zachęciłaś mnie do wzięcia udziału w kolejnej edycji :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kolor nyx'woej pomadki - tylko dla odważnych!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja bardzo lubię imprezy typu targi, co prawda ja bywam na targach zabawek i książek, ale przyjemność pewnie podobna :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetni wystawcy i dokładnie - szkoda, że GlamShop nie przyjeżdża na południe na targi :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że kiedyś się to zmieni...

      Usuń
  13. Swietne targi i widze fajne kosmetyki przywiozlas sobie :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Na takich targach czułbym się chyba zagubiony niczym mały chrząszczyk w wielkiej dżungli ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci tak - w takiej masie ludzi chyba każdy by się tak czuł ;).

      Usuń
  15. Wprawdzie nie jestem typowo urodową blogerką - ale marzy mi się, by wziąć udział w takim wydarzeniu. Może kiedyś będzie okazja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie trzeba być blogerką ani nikim z branży - targi są dla wszystkich :). Mam nadzieję, że Ci się uda!

      Usuń
  16. Widzę, że zakupy udane ;) Super!
    Magda

    OdpowiedzUsuń
  17. Też z przyjemnością bym się wybrała na takie targi, jednak narazie nie mam takiej możliwości.
    Najbardziej spodobał mi się brokat z Nyxa. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ten pędzel chętnie bym wypróbowała.
    Nigdy nie byłam na takim evencie, ale to chyba nie moje klimaty.

    Pozdrawiam,
    http://tamczytam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń