wtorek, 16 maja 2017

Zielona i niebieska szminka?! | Pierwsze wrażenie: Bell Magic Jungle Chameleon Lipstick

Witajcie :*

Słoneczko i ciepełko powoli przybywają, a w raz z nimi w Biedronkach pojawiła się nowa kolekcja kosmetyków Bell. Tym razem nosi ona nazwę Magic Jungle i obejmuje - matowe pomadki z drobinkami, bronzer, lakiery do paznokci, błyszczyk wybielający optycznie zęby, płynne rozświetlacze i pomadki zmieniające kolor. Ja zdecydowałam się na zakup dwóch ostatnich, na pierwszy ogień zajmiemy się Chameleon Lipstick. Zapraszam :)

























Od producenta: Magic Jungle Chameleon Lipstick. Pomadka do ust zmieniająca kolor.
Cena: 8,99 zł
Dostępność: szafy Bell w Biedronkach

Występuje w dwóch odcieniach - 01, zielonym, utleniającym się na cieplejszy odcień i 02, niebieskim, utleniającym się na chłodniejszy odcień różu.

Skład:


Pomadka zapakowana jest w intensywnie różowe opakowanie w formie wykręcanego sztyftu. Domyka się na klik, więc nie powinno samoistnie otwierać się w torebce. Ma delikatny, słodki, charakterystyczny dla szminek tej marki zapach


Zielona szminka nie jest czymś, czego do tej pory nie było, niemniej to zabawny gadżet, który udanie wpisuje się w motyw "magicznej dżungli". Po nałożeniu jest przezroczysta jak pomadka ochronna, po krótkiej chwili utlenia się dając na ustach lekki kolor. Ja wybrałam odcień zielony, więc ostatecznie uzyskuję odcień cieplejszego różu. Zachowuje się jak tint - wgryza się w usta, po starciu błyszczącej warstwy zostaje sam kolor. Robi się on trochę intensywniejszy, jeśli dokładamy kolejne warstwy, jednak raczej nie uzyskamy nim super mocnego koloru, bardziej świeży efekt przygryzionych warg. Przy jedzeniu lodów kolor pozostał, podobnie na dłoni, gdzie robiłam sobie swatch, więc wróżę mu dobrze. Ja lubię takie formuły latem, kiedy często coś piję, jem lody i soczyste owoce, mocne słońce wysusza usta, ale mimo wszystko całkowita rezygnacja z koloru mnie nie satysfakcjonuje. Wtedy taki lekki efekt jest jak najbardziej ok. Póki co mam tylko jedno zastrzeżenie - niestety, kolor nie wychodzi równomiernie. Może to być kwestia tego, że moje usta są teraz w nieco gorszej kondycji, ponieważ na dłoni nie występuje ten problem. W razie czego będę aktualizować ten post ;). Na koniec zdjęcia: pierwsze niedługo po nałożeniu, drugie po tym, jak zjadła się błyszcząca warstwa:



Właśnie zauważyłam okruszek z czarnego wafelka od lodów, wybaczcie :D 

EDIT: niebieska równie dobra, tylko na moich ustach potrzebuje więcej czasu, aby się utlenić i przez jakiś czas mają taki siny odcień :D. Potem otrzymuję intensywny róż, wkrótce dodam zdjęcie. Tak jak obiecałam - niebieska pomadka po utlenieniu na ustach :). 



Lubicie takie kosmetyczne gadżety? Będzie polować na coś z serii Magic Jungle?

Buziaki :* 

44 komentarze:

  1. Moja mama miała taką szminke, cała lata temu, pamiętam jak ją jej podkradąłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się o nich dowiedziałam dopiero niedawno, ale faktycznie, miejskie legendy głoszą, że to stary wynalazek :D

      Usuń
  2. Miałam taką szminkę z allegro i była fenomenalna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kurcze nie pamiętam, ale pisało marokańska pomadka utleniająca i kosztowała mniej niż 5 zł ;p skusiłam się z Bell na niebieską, ale słabo barwi moje usta. Dam szansę jeszcze zielonej ;)

      Usuń
    2. Podejrzewam, że efekt może być podobny - one nie są jakieś wybitnie intensywne.

      Usuń
  3. To był kiedyś sztandarowy produkt Celii. Wciąż je mają w ofercie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A przyznam, że nie miałam... W ogóle mam wrażenie, że to trochę zapomniana firma - nigdzie stacjonarnie jej nie widuję, w Internecie też mi się nie rzuciła w oczy...

      Usuń
  4. Szmineczka ciekawa, może się na nią skuszę z ciekawości, bo nie miałam wcześniej takiego produktu. Zainteresowała mnie też matowa pomadka z drobinkami i rozświetlacz. Zobaczymy co się uda upolować😉

    OdpowiedzUsuń
  5. Całkiem fajna,nie słyszałam o niej ale warto wypróbować :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ciekawy gadzeto-kosmetyk :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ciekawy bajer :D po zobaczeniu pierwszego zdjęcia myślałam, że będzie malowała na zielono :D
    z tym zamknięciem na klik to dobry pomysł... ostatnio jedna z pomadek otworzyła mi się w torebce i wszystko zapaskudziła :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tylko Ty jedna się pomyliłaś :D
      Noo, takie choćby minimalne zabezpieczenie jest super. Ja kiedyś miałam zasyfioną całą szufladkę i wszystkie pomadki z jednej takiej fioletowej szminki :/

      Usuń
  8. Super efekt, ja chyba skuszę się na rozświetlacze, ewentualnie brozner :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam o tym bronzerze, ale ostatecznie nie wzięłam, bo rzadko używam takich odcieni ;)

      Usuń
    2. Obejrzałam na żywo i ten brozner ma specyficzny kolor. U mnie wyglądałby na brudek na twarzy a do klientek używam innych produktów :) Wzięłam póki co rozświetlacz nr 1, bo kolor idealny dla mnie, aczkolwiek 2 jest piękny!

      Usuń
    3. Jest, szkoda, że taki ciemny... :(

      Usuń
  9. Ciekawe :) Ludzie muszą mieć fajne miny jak wyciąga się przy nich zieloną szminkę :D

    OdpowiedzUsuń
  10. cóż za przyjemniaczek ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Śmieszna :D. Ja mam podobny błyszczyk z jakiejś mało znanej marki, który jest przezroczysty ale utlenia się na ustach do delikatnego różu i kolor zostaje jak tint :)

    OdpowiedzUsuń
  12. fajne rozwiąznie, zielona szminka która jest różowa na ustach, świetnie www.adriana-style.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Pierwszy raz widzę taką szminkę, ale wygląda na świetną, szczególnie, że dość dobrze się utrzymuje na ustach. Ostatnio zauważyłam, że Bell robi bardzo dobre kolorowe pomadki do ust. Sama mam 2 kolory Velvet, które były dostępne w Biedronce, i jestem z nich zadowolona. Pora chyba znów wybrać się do bożej krówki. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z każdej kolekcji coś złapię - limitowanki Bell zawsze mnie czymś skuszą :)

      Usuń
  14. Nie mogę wyjść z podziwu :D Haha, chcę ją mieć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic prostszego - cena nie jest wysoka, Biedronki są niemal wszędzie, więc możesz wyruszać na łowy :D

      Usuń
  15. Mam podobną z marki Celia, mają m.in. zieloną, niebieską, żółtą, ja mam szarą i jestem mega zadowolona, na moich ustach daje fuksję i też długo się utrzymuje. Jedyna wada to plastikowe opakowanie ale na allegro widziałam też w metalowym i chyba zamowię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opakowanie robi się istotne, kiedy często nosimy pomadkę w torebce - doczyszczenie jej ze szminki jest nie lada wyzwaniem! ;)

      Usuń
  16. Widzę, że wschodnie tricki makijażowe dochodzą i do nas - już kilka lat temu mama przywiozła mi podobną pomadkę z podróży po Bliskim Wschodzie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh, a ja zawsze myślałam, że Polacy bardziej inspirują się zachodem ;) Byłaś zadowolona z tamtej pomadki?

      Usuń
  17. Bardzo fajny gadżet, jakbym nie miała bana na pomadki, to bym sobie taki sprawiła :D

    OdpowiedzUsuń