W moje ręce trafiło ostatnio trochę nowości. Jedną z nich jest nowa szminka The Only 1 od Rimmel. Dzisiaj chciałabym Wam troszkę o niej opowiedzieć- czy faktycznie jest to Ta Jedyna? Nie przedłużając zapraszam na recenzję odcienia 110 Pink a punch.
piątek, 11 marca 2016
poniedziałek, 7 marca 2016
Makijaż z epoki- styl rokoko. Mini tutorial.
Kochani!
Dzisiaj obchodzimy Dzień Kobiet. Niezależnie od tego, jak zapatrujemy się na to święto, myślę, że mimo wszystko miło od czasu do czasu, chociaż tego 8 marca, dać wyraz temu, jak bardzo cenimy panie za to, co robią. My, dziewczyny, możemy wykorzystać to jako pretekst do celebrowania swojej kobiecości w taki sposób, jaki lubimy- może to być np. domowe spa, czekolada bez wyrzutów sumienia, szalone (nawet troszkę) zakupy albo wieczór z ulubioną książką. W poprzednim wpisie polecałam Wam jedną z luźnych pozycji typowo dla rozrywki. Podczas przypominania jej sobie przy pisaniu recenzji pomyślałam, że może fajnie by było przygotować dla Was jakiś makijaż inspirowany epoką. Padło na różowiutki i pełen przepychu styl rokoko. W tym okresie kobieca uroda i zalotność była manifestowana aż do przesady, wszystko spowite było w oparach ciężkich perfum i drobinkach wszędobylskiego pudru. Mimo iż moja uroda nie do końca oddaje ówczesne standardy piękna (jasna blondynka o białej skórze, zakuta w falbaniastą suknię, ściśnięta gorsetem aż do utraty tchu, w peruce większej od głowy), to spróbuję przenieść Was choć na chwilę na XVIII-wieczny francuski dwór...
Dzisiaj obchodzimy Dzień Kobiet. Niezależnie od tego, jak zapatrujemy się na to święto, myślę, że mimo wszystko miło od czasu do czasu, chociaż tego 8 marca, dać wyraz temu, jak bardzo cenimy panie za to, co robią. My, dziewczyny, możemy wykorzystać to jako pretekst do celebrowania swojej kobiecości w taki sposób, jaki lubimy- może to być np. domowe spa, czekolada bez wyrzutów sumienia, szalone (nawet troszkę) zakupy albo wieczór z ulubioną książką. W poprzednim wpisie polecałam Wam jedną z luźnych pozycji typowo dla rozrywki. Podczas przypominania jej sobie przy pisaniu recenzji pomyślałam, że może fajnie by było przygotować dla Was jakiś makijaż inspirowany epoką. Padło na różowiutki i pełen przepychu styl rokoko. W tym okresie kobieca uroda i zalotność była manifestowana aż do przesady, wszystko spowite było w oparach ciężkich perfum i drobinkach wszędobylskiego pudru. Mimo iż moja uroda nie do końca oddaje ówczesne standardy piękna (jasna blondynka o białej skórze, zakuta w falbaniastą suknię, ściśnięta gorsetem aż do utraty tchu, w peruce większej od głowy), to spróbuję przenieść Was choć na chwilę na XVIII-wieczny francuski dwór...
sobota, 5 marca 2016
Moja opinia o: Dorota Golińska "Kanony kobiecej urody"
Witajcie ;*
Kilka miesięcy temu wpadła mi w ręce książka Doroty Golińskiej "Kanony kobiecej urody. Od starożytnego Egiptu po XXI wiek. Makijaż i stylizacja". Jako, że jestem fanką makijażu, lubię czytać (także o dawnych czasach), a sama książka kosztowała 14,99 zł (cena z okładki to aż 64,99zł, więc okazja bardzo dobra), to stwierdziłam, że chętnie się zapoznam. Przeczytałam ją jeszcze w czasie sesji, ale jakoś nie było okazji przygotować recenzji, dlatego dzisiaj opowiem Wam, jaką opinię sobie o niej wyrobiłam :).
Kilka miesięcy temu wpadła mi w ręce książka Doroty Golińskiej "Kanony kobiecej urody. Od starożytnego Egiptu po XXI wiek. Makijaż i stylizacja". Jako, że jestem fanką makijażu, lubię czytać (także o dawnych czasach), a sama książka kosztowała 14,99 zł (cena z okładki to aż 64,99zł, więc okazja bardzo dobra), to stwierdziłam, że chętnie się zapoznam. Przeczytałam ją jeszcze w czasie sesji, ale jakoś nie było okazji przygotować recenzji, dlatego dzisiaj opowiem Wam, jaką opinię sobie o niej wyrobiłam :).
wtorek, 1 marca 2016
Okiem atopika: Ziaja Med Krem regenerujący natłuszczający
Witajcie ;*
Zima ciągle nie chce od nas odejść, z utęsknieniem wypatruję wiosny, jednak nadal na zewnątrz sypie śnieg i wieje złem. W takie dni należy pamiętać o bardziej solidnym kremie , który zadba, aby czynniki zewnętrzne nie wpłynęły na nią negatywnie. Opowiem Wam o produkcie, który jest przy mnie całą zimę- kremie z serii dermatologicznej AZS od Ziai. Pamiętajcie jednak, że możecie go używać nie tylko przy skórze atopowej, ta po prostu sucha czy przejściowo borykająca się z przesuszeniami też powinna być z niego zadowolona!
Subskrybuj:
Posty (Atom)



