sobota, 5 sierpnia 2017

Moja opinia o: Bell Perfect Mat Long Lasting Lipstick | Swatche

Witajcie :*

W Biedronkach pojawiła się nowa kolekcja Bell Perfect obejmująca rozświetlacze, eyeliner w pisaku, matowe pomadki i dobrane do nich konturówki. Jak myślicie, co zrobiłam? No pewnie, że poszłam "po chleb" :D. W moje ręce trafiły szminki w sztyfcie. Jak się sprawdziła?





Cena: 8,99 zł
Dostępność: szafy Bell w Biedronkach
Od producenta: Trwała, matowa pomadka do ust.
Skład:


Występuje w 3 wariantach kolorystycznych - ja zdecydowałam się na odcień 03 Forest Fruits, czyli przepiękny odcień rozgniecionych jeżyn (pozostałe kolory omawiam w Edit). Pomadka zapakowana jest w białe wykręcane opakowanie z oznaczeniami koloru, dość wąskie, przypominające cienie w sztyfcie. Niestety, dość szybko się brudzi podczas nakładania na usta i zdarza mu się szwankować - kiedy chciałam sprawdzić, ile faktycznie produktu mieści, to w pewnym momencie się zacięło i nie chciało wkręcić z powrotem. Spory kawałek pomadki musiałam uciąć i teraz mimo, że wydaje się działać normalnie w 2 strony, to wolę nie ryzykować całkowitego zepsucia. Zaletą jest przepiękny zapach leśnych owoców.



Forma zaokrąglonego sztyftu nie ułatwia aplikacji - zastosowanie konturówki umożliwia ładne wyrysowanie ust, bez niej można by próbować posiłkować się pędzelkiem. W przypadku tak ciemnego koloru jakieś dodatkowe narzędzie staje się niezbędne, bo niedociągnięcia widać od razu (ja posiłkuję się konturówką z innej serii Bell w podobnym odcieniu), no chyba, że ktoś ma ochotę na efekt "jadłam pierogi z jagodami i popiłam jeżynowym sokiem - było pyszne" :D.

Pigmentacja produktu jest dobra, niestety - ja przynajmniej mam problem z ładnym rozprowadzeniem jej na ustach. Jeżeli w jakimś miejscu nałożą się dwa maźnięcia, powstają nieestetyczne pręgi z nadmiaru pomadki, z którymi ciężko coś zrobić. Może faktycznie ten pędzelek dałby radę, muszę spróbować, ale przy pierwszych testach chciałam jej używać tak, jak została do tego stworzona.

Szybko zastyga i nie bardzo można ją wtedy ruszyć - przy mocniejszym pocieraniu potrafi się ścierać jak gumka do mazania. Kolor jednak nieco się wgryza w usta, więc tragedii nie będzie. Delikatnie odbija się na dłoni przy "próbie pocałunku", ale raczej sama z siebie się nie rozmazuje, więc nie musimy ciągle zerkać w lusterko. Nie zauważyłam osiadania na zębach. Niestety nie przetrwa jedzenia, co zobaczycie na zdjęciach.

Test trwałości


15:10 Tuż po nałożeniu.
15:35 Po zjedzeniu lodów (przepraszam za jakość, miałam do dyspozycji tylko telefon). Wnętrze ust się wytarło.
19:49 Tutaj możecie zauważyć efekt, jaki dają poprawki. Tam, gdzie warstwy się nałożyły, powstała brzydka kreska. 
21:31 Tuż przed zmyciem - pomadka we wnętrzu trochę się wytarła. Kolor lekko wgryzł się w usta.

Podsumowując: mogło być lepiej. Kolor i zapach są naprawdę ładne, cena przyjazna studenckiej kieszeni, forma niewielkiego sztyftu sprzyja podróżowaniu i noszeniu w torebce. Niestety, inne właściwości pomadki nie odpowiadają mi do końca, nie lubię produktów, które wymagają ode mnie specjalnych starań przy nakładaniu. Myślę, że wiele może wynikać z własności tego konkretnego koloru i chętnie dałabym szansę innym, jaśniejszym.

A Wy skusiliście się już na coś z najnowszej kolekcji? Jakie pomadki lubicie?
Buziaki  i pamiętajcie o konkursie! :*

EDIT



Otrzymałam do testów także pozostałe dwa kolory - Ideal Nude i Pure Peach. Zdecydowanie zmyły one złe wrażenie, jakie zrobił ciemny odcień! Ich konsystencja jest zdecydowanie bardziej kremowa, łatwiej i ładniej się rozprowadza, nie zostawia prześwitów, pomadki lepiej wyglądają także po prawkach. Pachną tak samo ładnie, słodkimi owocami leśnymi. Używałam ich z dopasowanymi konturówkami. Nude to chłodny, przygaszony, różowy odcień nude, który wygląda naprawdę pięknie! Wybacza także jedzenie - wyciera się co prawda od środka, ale jego kolor jest na tyle zbliżony do moich warg, że nie muszę natychmiast go poprawiać. Peach to jak sama nazwa wskazuje brzoskwinia :). 

Na dłoni wyglądają tak:


Z lewej (i u góry) Ideal Nude, z prawej (na dole) pure Peach



Jeżeli macie ochotę tylko na jeden kolor, to najbardziej polecam nude ;) 

46 komentarzy:

  1. Wygląda fajnie,mało używałam kosmetyków z Bell, może warto zaryzykować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można wśród nich znaleźć wiele perełek, zachęcam do przejrzenia zakładki Bell, tam znajdziesz więcej recenzji ;)

      Usuń
  2. chyba nie bardzo podoba mi się efekt po kilku godzinach i poprawkach ,ale to normalne przy większości pomadek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie mam wrażenie, że tutaj problem jest trochę większy. Inne moje pomadki raczej nie robią mi aż takich problemów...

      Usuń
  3. skusiłam się na ten nudzakowy róż i właśnie ten kolor, ale na razie jeszcze nie miałam na ustach. kochana kilka dni temu wysłałam do dziewczyn biorących udział w spotkaniu maila. Nie dostałam potwierdzenia. Daj znać czy będziesz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisałam do Ciebie maila, niestety nic mi takiego nie doszło... Będę oczywiście!
      Daj znać koniecznie, jak się sprawdza u Ciebie ta pomadka i czy jest różnica w kolorach ;)

      Usuń
  4. Skusiłam się na nudziaka i powiem Ci, że jest naprawdę spoko. Pewnie od pigmentu zależy "zjadanie się".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak właśnie myślałam, że to może być kwestia odcienia...

      Usuń
  5. O pomadkach nie myślałam, ale widzę rozświetlacze z tej serii i muszę przyznać, że czas wybrać się do Biedronki :D A miałam już nic nie kupować..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też ładne ;) Ja póki co odpuściłam ("mam już tyle rozświetlaczy"...), ale kto wie, czy w końcu po nie nie wrócę :D

      Usuń
    2. I jak mówiłam, tak zrobiłam.. cudne są! Ale kupiłam tylko jeden, jestem z siebie zadowolona :D

      Usuń
    3. Gratuluję okiełznania apetytu :D

      Usuń
  6. Ale śliczny kolor. Pierwszy raz widzę tą pomadkę. Myślę, że najgorzej nie jest :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Widziałam je właśnie w Biedrze i ten kolorek spodobał mi się najbardziej :) Piękny jest :)

    OdpowiedzUsuń
  8. szkoda ze nie mozna jej poprawiac :( inaczej byloby lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Widziałam je ale nie wiedziałam czy warto :)

    OdpowiedzUsuń
  10. W tym akurat kolorze chyba bym się nie odnalazła, może wypróbuję jaśniejsze! To lecę do Biedry! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. jaka cena, taka jakość. Kosmetyków nie kupuję w marketach, bo nie wiem czy nie są testowane na zwierzętach i skąd pochodzą. Jeśli są tak tanie, to półprodukty, z których są zrobione, mogą być szkodliwe dla zdrowia, dla mnie byłoby szkoda nawet 9zł na pomadkę, którą trzeba przyciąć i uważać przy wykręcaniu, żeby nie wypadła. Żeby nikt mi nie zarzucił, że kupuję tylko drogie produkty, kupuję pomadki za 20zł, mam ją długo i nie ma z nią problemów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wiele pomadek za ok. 10 zł i z bardzo wielu jestem zadowolona, akurat ta mnie nie powaliła - bywa. Skład każdemu daję do własnej oceny, specjalnie po to ujmuję je w recenzji ;)

      Usuń
  12. Jeśli miałabym wybrać ten produkt to z pewnością w jakimś łagodniejszym odcieniu :)

    OdpowiedzUsuń
  13. kolor bardzo mi się podoba :) szkoda, że z trwałością nie ma rewelacji :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noo, kolor jest piękny i szkoda mi go...

      Usuń
  14. Miałam błyszczyk Bell chyba z Biedronki i okazał się całkiem ok! Podoba mi się Twoj kolor !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za błyszczykami nie przepadam, jestem po matowej stronie mocy ;)

      Usuń
  15. Szkoda, że ciężko się rozprowadza, bo kolorek mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Kolor bardzo ciekawy. Może skusze się i zawita w mojej kosmetyczce.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ładny kolor, ale jestem tak uzależniona od płynnych pomadek Inglota i GR, że nawet nie patrzę na cokolwiek innego :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Golden Rose lubię pod wszelkimi postaciami, z Inglota do ust nic nie mam ;)

      Usuń
  18. Mam tą nudziakową, nie do zdarcia, zero smug i w ogóle jest zarąbista, ale nie lubię jej z tylko jednego powodu- jej kolor zlewa się z moim naturalnym kolorem ust i czuję jakiś niedosyt :< mam ochotę ją zmyć i nałożyć inną, żeby cokolwiek było widać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale za to do szalonego, kolorowego makijażu oka powinna się nadać ;)

      Usuń
  19. Jeju zakochałam się w tym kolorze i próbuje z nią cuda wyczyniać, nakładanie na balsam, na bazę, na marker z GR i nic - nadal kolor nierównomierny i zjada się po pięciu sekundach. Tak mi szkoda, bo kolorek jest przecudny ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie mam tak samo :( Strasznie szkoda...

      Usuń