Dzisiaj szybciutki post- haul, w którym pokażę Wam, jak wychodzę poza strefę komfortu oraz przygotowuję się do lata, które ostatnio dało znać, że w tym roku też będzie ciepło. Pochwalę się także jacy fajni ludzie stają na mojej drodze- stąd tytułowe dary losu. Zapraszam!
sobota, 14 maja 2016
Haul: dary losu i przygotowania do lata
Witajcie;*
Dzisiaj szybciutki post- haul, w którym pokażę Wam, jak wychodzę poza strefę komfortu oraz przygotowuję się do lata, które ostatnio dało znać, że w tym roku też będzie ciepło. Pochwalę się także jacy fajni ludzie stają na mojej drodze- stąd tytułowe dary losu. Zapraszam!
Dzisiaj szybciutki post- haul, w którym pokażę Wam, jak wychodzę poza strefę komfortu oraz przygotowuję się do lata, które ostatnio dało znać, że w tym roku też będzie ciepło. Pochwalę się także jacy fajni ludzie stają na mojej drodze- stąd tytułowe dary losu. Zapraszam!
wtorek, 10 maja 2016
Moja opinia o: Bell Hypoallergenic Lip Tint 06
Witajcie ;*
Chyba każda kobieta marzy o tym, by ustami soczystymi jak wisienki całować swego wybranka. Wybranek natomiast marzy, żeby szminka nie rozmazała mu się po twarzy. I tak praktyczność zabija romantyzm, kiedy czerwone ze wstydu próbujemy doczyścić naszego nieszczęśnika z resztek pomadki, która za cholerę nie chce zejść. Jest na to patent- tzw. tint do ust. Magiczna farbka, która "wżera się" w (na szczęście tylko nasze) usta i zostaje tam na dłużej. Zapraszam Was na moją opinię o jednym z takich produktów: Bell Hypoallergenic Lip Tint nr 06.
Chyba każda kobieta marzy o tym, by ustami soczystymi jak wisienki całować swego wybranka. Wybranek natomiast marzy, żeby szminka nie rozmazała mu się po twarzy. I tak praktyczność zabija romantyzm, kiedy czerwone ze wstydu próbujemy doczyścić naszego nieszczęśnika z resztek pomadki, która za cholerę nie chce zejść. Jest na to patent- tzw. tint do ust. Magiczna farbka, która "wżera się" w (na szczęście tylko nasze) usta i zostaje tam na dłużej. Zapraszam Was na moją opinię o jednym z takich produktów: Bell Hypoallergenic Lip Tint nr 06.
czwartek, 5 maja 2016
Electric blue- makijaż z niebieską kreską
Witajcie :*
Dzisiaj chciałabym Wam pokazać makijaż, który stworzyłam właściwie przypadkiem, a który całkiem nieźle wpisuje się w panujący ostatnio trend- niebieskie kreski. Jest idealny na imprezę, jednocześnie wyrazisty i nieskomplikowany. Zapraszam serdecznie!
Dzisiaj chciałabym Wam pokazać makijaż, który stworzyłam właściwie przypadkiem, a który całkiem nieźle wpisuje się w panujący ostatnio trend- niebieskie kreski. Jest idealny na imprezę, jednocześnie wyrazisty i nieskomplikowany. Zapraszam serdecznie!
niedziela, 1 maja 2016
Projekt denko #1 2016
Dzisiaj przychodzę do Was z pierwszym projektem denko na tym blogu. Długo zastanawiałam się, czy pokazywanie zużytych kosmetyków i bardzo często sfatygowanych opakowań ma sens. Ale pomyślałam, że o wielu z tych rzeczy nic nie piszę, bo albo kupuję je ciągle, albo to takie zwyczajne, codzienne podstawowe produkty. Fajnie by było mimo wszystko coś o nich powiedzieć, dać znać, co się u mnie sprawdzało, a czego denkowanie było dla mnie mordęgą. Dodatkowo wykończyłam jeden podkład, o którym chyba nic nie wspominałam, a powinnam, tak więc podjęłam decyzję- będą śmieci! :D Zapraszam na projekt denko!
Etykiety:
batiste,
Bourjois,
cosmo naturel,
denko,
facelle,
farmona,
kringle candle,
nacomi,
recenzja,
rival de loop,
skin79,
wellness&beauty,
ziaja
Subskrybuj:
Posty (Atom)



